Rz: Co wyróżnia się pańskie liceum?
Marek Łaźniak
: Przychodzą do nas uczniowie, którzy oczekują od szkoły więcej, a my w miarę możliwości staramy się sprostać ich wymaganiom.
Skromna odpowiedź jak na dyrektora jednej z najlepszych od lat szkół w kraju.
Atutem są przede wszystkim nasi uczniowie. Trafiają do nas najlepsi absolwenci gimnazjów z całego Dolnego Śląska. Od lat w ich kształceniu pomaga nam Uniwersytet Wrocławski. Część szkolnej kadry stanowią nauczyciele akademiccy. Pozostali pedagodzy mają chęci i zamiłowanie do tego, co robią. Wiem, że jest to dla nich bardzo ciężkie wyzwanie, niektórzy nie wytrzymują i rezygnują z pracy.
Ciężko pracuje się z laureatami międzynarodowych olimpiad?
Uczniów, którzy znacznie odbiegają poziomem od średniej, obejmujemy indywidualnym tokiem nauki. Mają opiekunów: szkolnego i akademickiego. To jednak nie zwalnia ich z podstawowych obowiązków: zaliczenia wszystkich przedmiotów wymaganych przez podstawę programową.
To kosztuje.
Mamy wsparcie ze strony wrocławskiego samorządu. Przy szkole działa fundacja rodziców, która wykupuje uczniom dodatkowe zajęcia.
W Polsce brakuje rozwiązań, które wspierałyby edukację uczniów wybitnych.
My mamy nieco łatwiej, gdyż w naszej szkole jest ich wielu, więc samorząd chętnie łoży na ich kształcenie, bo prawdopodobieństwo sukcesu jest duże. Ale szkoły, w których są dwie lub trzy wybitne jednostki, będą miały problem z pozyskaniem funduszy.
Państwo pomaga?
Szkoły dostały możliwość tworzenia autorskich programów, ale reforma programowa mocno obcięła siatkę godzin nauczania przedmiotów ścisłych w I klasie liceum. Do tej pory od I klasy realizowaliśmy naukę chemii czy fizyki na poziomie rozszerzonym, teraz mamy wykładać te przedmioty raz w tygodniu na poziomie podstawowym. Mam wiele obaw co do efektów tych zmian.
A wsparcie finansowe od MEN?
Na nic takiego nasi nauczyciele nie mogą liczyć.
—rozmawiał Artur Grabek
*w skład Zespołu Szkół nr 14 wchodzi LO nr XIV im. Polonii Belgijskiej, zwycięzca rankingu liceów