Zbigniew Ziobro twierdzi, że nie złamał prawa, gdy w 2006 r. polecił prokuratorowi Wojciechowi Miłoszewskiemu udostępnić akta sprawy mafii paliwowej prezesowi PiS i członkowi Rady Bezpieczeństwa Narodowego Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości przekroczenie uprawnień. Ale ze sporządzeniem aktu oskarżenia chce poczekać do czasu prawomocnej decyzji dotyczącej immunitetu prokuratora Miłoszewskiego. A zanim to nastąpi, mogą upłynąć miesiące.

– Sprawy ministra Ziobry i prokuratora Miłoszewskiego są powiązane. Powinny być rozpoznane łącznie – wyjaśnia „Rz” Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.

[wyimek]Taktyka prokuratury jest absurdalna i nie ma oparcia w przepisach Wojciech Miłoszewski[/wyimek]

Sprawa jest głośna, kontrowersyjna i – w zgodnej opinii prawników – niezbyt skomplikowana. Ale przyjęta przez płockich śledczych taktyka sprawia, że nie wiadomo, kiedy się zakończy.

Ziobro zarzut przekroczenia uprawnień usłyszał w styczniu tego roku – kilka miesięcy po tym, jak zrzekł się poselskiego immunitetu. Miłoszewskiego czekają podobne zarzuty, ale śledczy nie mogą ich postawić, bo wciąż chroni go immunitet.

Najpierw – w lipcu 2008 r. – sąd dyscyplinarny go uchylił, ale po odwołaniu Miłoszewskiego sprawę rozpoznano ponownie. W połowie stycznia sąd dyscyplinarny nie dał zgody na ściganie prokuratora. Dlaczego? Jak dowiedziała się „Rz”, skrytykował fakt, że płocka prokuratura uczyniła przedmiotem śledztwa „uznaniową decyzję ustawowo niezależnego prokuratora”. Uznał więc: Miłoszewski mógł pokazać Kaczyńskiemu akta – jako niezależny prokurator miał prawo do takiej decyzji i inny prokurator nie może jej podważać, a tym bardziej zarzucać przekroczenie uprawnień.

Sąd dyscyplinarny nie dopatrzył się w działaniu Miłoszewskiego bezprawności, zawinienia ani społecznej szkodliwość czynu – a te elementy muszą zaistnieć, by mówić o przestępstwie.

Ale płocka prokuratura złożyła odwołanie. Jeśli sąd dyscyplinarny drugiej instancji utrzyma odmowę, śledczy będą musieli zrezygnować z zarzutu dla Miłoszewskiego. Ale jeśli sprawa znów trafi do ponownego rozpoznania,

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

wówczas na prawomocne orzeczenie można czekać miesiącami. A to oznacza, że były minister może również miesiącami czekać na proces.

– Taktyka prokuratury jest absurdalna i nie ma oparcia w przepisach – ocenia Miłoszewski.

Prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego: – Brak rozstrzygnięcia w sprawie immunitetu prokuratora Miłoszewskiego nie jest przeszkodą, która uniemożliwia zakończenie sprawy ministra Ziobry. Choć rozumiem punkt widzenia prokuratury, która chce poczekać na prawomocną decyzję dotyczącą immunitetu.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/mail][/i]