Reklama

To matka mogła zabić chłopca ze stawu?

Wyjaśniła się zagadka śmierci chłopca znalezionego w stawie pod Cieszynem. Beata Ch., domniemana matka, usłyszała zarzut zabójstwa

Publikacja: 24.06.2012 21:11

Dziennikarze przed budynkiem bielskiej prokuratury

Dziennikarze przed budynkiem bielskiej prokuratury

Foto: PAP/serwis codzienny, Andrzej Grygiel Andrzej Grygiel

Sprawców zabójstwa dwulatka śledczy szukali za granicą: sprawdzali trop bułgarski i rumuński. Okazało się, że zamieszani w zbrodnię mieszkali w Będzinie. Beata Ch., matka chłopca o  imieniu Szymon, usłyszała wczoraj zarzut zabójstwa syna, za co grozi jej dożywocie.

- Domniemana matka chłopca, którego ciało znaleziono dwa lata temu w Cieszynie, nie przyznała się do zabójstwa - mówi Małgorzata Borkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Jarosław R., konkubent kobiety, ma usłyszeć zarzut nieudzielenia chłopcu pomocy i nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Zwłoki chłopca w marcu 2010 r. wyłowiono ze stawu na obrzeżach Cieszyna. Przyczyną śmierci był uraz jamy brzusznej. Bezimienny dwulatek został pochowany na koszt państwa, a sprawa poruszyła opinię publiczną. Wszczęte wówczas śledztwo w kwietniu tego roku prokuratura umorzyła. Nie udało się nawet ustalić tożsamości chłopca.

Przełomem okazał się anonimowy telefon do miejskiego ośrodka pomocy społecznej. Zadzwoniła tam kobieta, podając się za sąsiadkę, i powiedziała, że u mieszkającej obok rodziny od dłuższego czasu nie widziała jednego z dzieci - Szymona. Miała to być - jak się nieoficjalnie mówi - 21-letnia córka podejrzanej. Wtedy policja zaczęła szukać Beaty Ch. i Jarosława R. Zatrzymała ich, kiedy w sobotę wieczorem wrócili do mieszkania w Będzinie.

Reklama
Reklama

Kobieta i mężczyzna nie kwestionowali, że są rodzicami chłopca, którego ciało znaleziono w stawie. Dzisiaj śledczy otrzymają wyniki badań DNA, które to potwierdzą.

W jakich okolicznościach zginął chłopiec, jak matka tłumaczy jego śmierć? Beata Ch. miała zeznać, że Szymon zginął przypadkowo, w czasie zabawy z siostrą.

- Nie jest to czas, w którym można ujawnić wersję zdarzeń przedstawioną przez podejrzaną - zaznacza rzeczniczka.

Rodzina jest oceniana jako przeciętna. - Według wywiadów środowiskowych, rodzina nie budziła zastrzeżeń. Dzieci były zadbane, czyste i zdrowe, a mieszkanie schludne i dobrze wyposażone. Rodzina nie była objęta nadzorem kuratorskim - mówi rzecznik Urzędu Miasta w Będzinie Agnieszka Siemińska.

Jak to możliwe, że policja, która sprawdzała wszystkie rodziny, gdzie urodziło się dziecko w wieku odpowiadającym chłopcu - a odwiedziła kilkadziesiąt tysięcy rodzin - nie trafiła wcześniej na ślad dziecka?

- Gdy rok temu dzielnicowy odwiedził mieszkanie, pokazali mu syna starszej córki kobiety, mówiąc, że to Szymon - twierdzi jeden ze śledczych.

Reklama
Reklama

Także na szczepienie matka przyszła z jakimś chłopcem. Kim był - nie wiadomo.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama