Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie specjalne środki bezpieczeństwa wprowadzono w związku z konklawe w 2025 r.?
- Jakie wydarzenie przerwało konklawe, podczas którego wybierano papieża po śmierci Franciszka?
- Kto był wymieniany w gronie papabile przed konklawe?
- Jak w opisującej kulisy konklawe książce „The Election of Pope Leo XIV” Gerard O'Connell i Elisabetta Piqué relacjonują przebieg głosowań?
Zgodnie z tradycją, wyboru nowego papieża dokonuje się przy obowiązku zachowania tajemnicy. Nie inaczej było w maju 2025 r., gdy kardynałowie wybierali następcę papieża Franciszka, który zmarł 21 kwietnia 2025 r.
Pod groźbą ekskomuniki 5 maja zaprzysiężono spowiedników oraz członków służb i personelu, który miał mieć dostęp do uczestników konklawe – zobowiązali się oni, że nikomu, kto nie jest elektorem, nie przekażą żadnej informacji związanej z wyborem papieża oraz że nie będą używać urządzeń rejestrujących lub transmitujących dźwięk lub obraz.
Czytaj więcej
Watykan nie weźmie udziału w inicjatywie Donalda Trumpa, tzw. Radzie Pokoju - oświadczył kardynał Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolsk...
Wybór papieża Leona. Specjalne środki bezpieczeństwa w Kaplicy Sykstyńskiej
By zapewnić tajność konklawe, w Kaplicy Sykstyńskiej zainstalowano urządzenia zagłuszające sygnały telefoniczne, a także osłony antydronowe i folie ochronne w oknach, co miało uniemożliwić próby podsłuchu z zewnątrz. Pomieszczenia zostały sprawdzone przez ekspertów ds. bezpieczeństwa, którzy szukali ukrytych mikrofonów, kamer i innych urządzeń szpiegujących.
Hierarchowie zebrali się w Kaplicy Sykstyńskiej. Zgodnie z zasadami, nie wolno im było nie tylko komunikować się ze światem zewnętrznym, ale także posiadać lub używać telefonów komórkowych, komputerów ani żadnych innych urządzeń umożliwiających łączność. Hierarchowie nie mogli także odbierać ani przekazywać żadnych wiadomości, obowiązywało ich również milczenie na temat przebiegu głosowań.
Incydent na konklawe po śmierci papieża Franciszka. „Kardynałowie patrzyli na siebie z niedowierzaniem”
Teraz dwoje wieloletnich korespondentów watykańskich, Gerard O'Connell i Elisabetta Piqué, w opublikowanej w niedzielę książce „The Election of Pope Leo XIV” (Wybór papieża Leona XIV) podało nowe szczegóły dotyczące konklawe. Fragmenty publikacji, która powstała w oparciu o rozmowy z uczestnikami konklawe, przytacza agencja Reutera. W tekście czytamy, że gdy w pierwszym dniu konklawe 7 maja kardynałowie przygotowywali się do przeprowadzenia pierwszego głosowania, służby ochrony wykryły sygnał połączenia komórkowego.
Gerard O'Connell i Elisabetta Piqué, autorzy książki „The Election of Pope Leo XIV”
„Kardynałowie patrzyli na siebie z niedowierzaniem, następnie jeden ze starszych duchownych stwierdził, że ma telefon w kieszeni, po czym oddał go” – brzmi relacja. W książce nie ujawniono nazwiska kardynała, nie pada w niej też sugestia, że hierarcha działał z rozmysłem. Według tekstu, duchowny był „zdezorientowany i roztrzęsiony”. Była to scena „nie do wyobrażenia nawet w filmie i w historii współczesnych konklawe nigdy wcześniej nie widziana” – napisali Gerard O'Connell i Elisabetta Piqué.
W rozmowie z agencją Reutera O'Connell ocenił, że znalezienie telefonu u kardynała było bardziej zaskakujące niż cokolwiek, co przedstawiono w filmie „Konklawe” z 2024 r. z Ralphem Fiennesem i Stanleyem Tuccim. – Rzeczywistość okazała się lepsza od fikcji – powiedział pisarz.
Pierwszy papież z USA. Kulisy wyboru papieża Leona XIV
Konklawe po śmierci papieża Franciszka trwało dwa dni. Zdaniem komentatorów, wśród papabile, czyli kardynałów mających największe szanse na zostanie papieżem, byli sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kard. Matteo Maria Zuppi, były prefekt Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah oraz proprefekt Dykasterii do spraw Ewangelizacji kard. Luis Antonio Tagle.
Czytaj więcej
Papież podjął swoje imię. Jak decyzję i wyzwanie. Wstąpił w nie, jak wchodzi się do jakiegoś wnętrza. Postawił na nie, jak stawia się stopę na lądz...
Przed rozpoczęciem głosowań spekulowano, że kardynałowie, którzy reprezentowali 70 państw, mogą po raz pierwszy w historii wybrać kandydata z Azji lub Afryki. W swej publikacji Gerard O'Connell i Elisabetta Piqué napisali jednak, że żadnemu duchownemu z tych regionów nie udało się zebrać większego poparcia.
Jak czytamy, szybko na czoło wysunęły się dwie postacie – Pietro Parolin oraz stosunkowo mało znany amerykański kardynał Robert Prevost. Według książki, pierwszego dnia Amerykanin zyskał wiele, bo ok. 20-30 głosów, zaś jeden z faworytów, kard. Tagle, ani razu nie przekroczył granicy dziesięciu głosów. W czwartym głosowaniu kard. Prevost otrzymał 108 głosów i został wybrany. Nowy papież przyjął imię Leon XIV.