Reklama

400 tys. zł za niespłacony kredyt "frankowy". Jest wyrok Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy uchylił sądowy nakaz zapłaty 400 tys. zł, jaką bank wyliczył za niespłacony kredyt przeliczany do franka szwajcarskiego. To efekt skargi nadzwyczajnej Rzecznika Praw Obywatelskich.
400 tys. zł za niespłacony kredyt "frankowy". Jest wyrok Sądu Najwyższego

Foto: Fotorzepa / Jerzy Dudek

mat

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł skargę nadzwyczajną w sprawie państwa G., którzy wzięli przed dziesięcioma laty 300 tys. zł kredytu denominowanego (waloryzowanego) frankiem szwajcarskim na budowę domu. Po pięciu latach przestali kredyt spłacać i bank wyliczył należność na 400 tys. zł. Na podstawie dokumentów z banku sąd wydał nakaz zapłaty. Uprawomocnił się, bo kredytobiorcy nie wnieśli sprzeciwu w odpowiednim czasie.

Zdaniem RPO sąd nie mógł wydać nakazu zapłaty nie badając wcześniej samej umowy kredytu. Taki obowiązek wynika ze standardów przyjętych w Unii Europejskiej: europejski, a więc także polski, sąd rozstrzygając spór między przedsiębiorcą a konsumentem (stroną słabszą) musi tę dysproporcję zrównoważyć. Dlatego spoczywa na nim obowiązek zbadania umowy, jaką konsument zawarł z przedsiębiorcą, pod kątem klauzul niedozwolonych (abuzywnych). Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy roszczenie przedsiębiorcy (banku) jest zasadne. Tymczasem sąd, wydając nakaz zapłaty bez rozprawy, w istocie wsparł działania przedsiębiorcy nakierowane na wykorzystanie słabszej pozycji konsumenta, który nie był w stanie się skutecznie bronić.

RPO stwierdził, że nie badając umowy kredytowej, sąd dopuścił się rażącego naruszenia prawa, ponieważ w umowie tej były zapisy niedozwolone.

Sąd Najwyższy (sygn. akt II NSNc 54/23) uchylił nakaz zapłaty, a sprawę zwrócił Sądowi Okręgowemu. W motywach swojego rozstrzygnięcia SN podkreślił, że przyczyną uchylenia zaskarżonego nakazu zapłaty nie jest jednoznaczne stwierdzenie nielegalności (abuzywności) przedstawionych w skardze postanowień umownych, ale brak ich zbadania w toku postępowania nakazowego przed Sądem Okręgowym.

W ocenie Sądu Najwyższego, w analizowanej sprawie z uzasadnienia zaskarżonego nakazu zapłaty nie wynika bowiem, aby sąd badał ważność i uczciwy charakter postanowień zawartej przez strony umowy. Tymczasem, w przypadku dochodzenia zapłaty na podstawie roszczeń wywodzonych z umowy zawartej z konsumentem, miał taką wyraźną powinność.

Reklama
Reklama

Sąd Najwyższy wskazał, że w przypadku nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, gdy pozwanym jest konsument, czynności sądu nie mogą ograniczać się wyłącznie do oceny roszczenia w zakresie jego podstawy faktycznej pod kątem braku wątpliwości co do okoliczności przytoczonych przez powoda, a w pozostałym zakresie głównie pod kątem tego, czy nie jest ono oczywiście bezzasadne. Sąd powinien z urzędu dokonać oceny nieuczciwych postanowień umowy konsumenckiej i w konsekwencji zrealizować konstytucyjną zasadę ochrony konsumenta wynikającą z art. 76 Konstytucji RP, a także gwarancje wynikające z Dyrektywy 93/13.

Czytaj więcej

Sądy każdej instancji powinny chronić konsumentów


Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama