Pytania Sądu Okręgowego w Warszawie sprowadzają się do czterech kwestii:

- Czy w razie unieważnienia umowy, co zdaniem sądu pytającego, jest niekorzystne dla konsumenta, sąd może zastąpić postanowienie nieuczciwe ustalonym zwyczajem lub rozwiązaniem wynikającym z zasad słuszności?

- Czy oceny skutków unieważnienia umowy należy dokonać na dzień zawarcia umowy czy na moment sporu sądowego i czy ma znaczenie stanowisko konsumenta co do upadku umowy przedstawione w toku sporu?

- Czy mimo nieuczciwego charakteru można utrzymać umowę z tym warunkiem nieuczciwym jeżeli obiektywnie będzie to korzystne dla konsumenta w chwili rozstrzygnięcia sporu?

- Czy usunięcie nieuczciwego warunku z umowy może prowadzić do skutku takiego, że umowa będzie miała kształt sprzeczny z zamiarem stron przy jej podpisaniu, w sytuacji gdy postanowienia określające główne świadczenie konsumenta były nierozerwalnie związane z usuniętym nieuczciwym postanowieniem umownym?

Pytania sądu zakładają, że stwierdzenie nieważności umowy jest niekorzystne dla kredytobiorcy i najlepiej byłoby uzupełnić umowę o kurs wynikający z zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów, chyba, że TSUE uzna, że mimo niekorzystnych dla kredytobiorcy skutków związanych z upadkiem umowy, umowa musi być uznana za nieważną, gdyż stawka LIBOR jest nierozerwalnie związana z zasadą indeksacji.

- Choć pytania są zadane rzekomo w celu ochrony konsumenta, w rzeczywistości podszyte są dążeniem sądu do ochrony przedawnionych roszczeń banków. Oznaczają bowiem, że sądy szukają sposobu jak nie stwierdzać nieważności umów walutowych i ochronić interesy banków - uważa Barbara Garlacz, radca prawny, prowadząca sprawy sądowe dot. roszczeń powiązanych z walutą.