Reklama

Jędrzej Bielecki: Europa potrzebuje sukcesu

Problem w kampanii szczepionkowej powoli przesuwa się z braku odpowiedniej liczby dostarczonych szczepionek do trudności z ich rozprowadzeniem. Za to ostatnie odpowiedzialne są zaś władze narodowe.
Szczepionki AstraZeneca i Pfizer/BioNTech

Szczepionki AstraZeneca i Pfizer/BioNTech

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

Rok temu przewodnicząca Komisji Europejskiej z entuzjazmem mówiła o programie zakupu przez unijną centralę szczepionek dla wszystkich krajów Wspólnoty. To miał być spektakularny przykład solidarności bogatych państw Unii z biedniejszymi i dowód, jak wiele Europejczycy mogą osiągnąć, gdy działają razem. Liczono, że na tej fali Bruksela otrzyma nowe kompetencje, nie tylko w sprawach sanitarnych – integracja dokona skoku naprzód.

Dziś Ursula von der Leyen jest jednak dużo bardziej ostrożna. – Jeżeli to zrobią, świetnie. Ale wolę poczekać na czyny niż słowa – mówi o zapowiedziach firmy AstraZeneca zwiększenia dostaw szczepionek i podzielenia się patentem na nie. Bo też nie wszystko poszło w ostatnim roku po myśli Niemki. Unia ma proporcjonalnie cztery–pięć razy mniej zaszczepionych niż Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Nigdzie Bruksela nie jest bardziej krytykowana niż w ojczyźnie przewodniczącej – Niemczech. Tu Angela Merkel szykuje się do odejścia we wrześniu po 16 latach na czele rządu. Nie chce tego robić w atmosferze porażki i ryzykując, że chadecy przejdą do opozycji.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama