Ameryka jest z Gruzją i będzie z Gruzją w przyszłości. A przyszłość Gruzji jest w NATO. Taką deklarację złożył wczoraj w Tbilisi wiceprezydent USA Joe Biden. Padła w ważnym momencie — dwa tygodnie po wizycie Baracka Obamy w Moskwie, gdzie otwierano nowe amerykańsko-rosyjskie rozdziały, i dwa tygodnie przed pierwszą rocznicą rozpoczęcia wojny o Osetię Południową.?
O poparciu dla integralności terytorialnej Gruzji mówił i sam Obama w Moskwie. Biden dodatkowo wezwał inne kraje, by nie uznawały niepodległości — separatystycznych Osetii Południowej i Abchazji. Zniechęcanie do uznawania tych zbuntowanych republik to, jak na razie, jedyny poważny sukces zachodniej, nie tylko amerykańskiej, polityki wobec Gruzji po zeszłorocznej wojnie. Oprócz Rosji uznała je jedynie daleka Nikaragua, i to raczej przez przypadek. ?