Przeciwnie, w podniosłych słowach dokonał ich afirmacji. Wszystkich zaś, którzy uważają, że jego obecność na Jasnej Górze ma charakter polityczny, nazwał ludźmi złej woli.
Nawet przy największej dozie dobrej woli nie sposób jednak nie dostrzec, że trzy miesiące przed wyborami Kaczyński odnawia polityczny sojusz z odbiorcami mediów o. Rydzyka. Nie sposób nie odnieść przy tym wrażenia, że PiS na dobre porzuca centrum sceny politycznej. I choć PiS usiłuje walczyć z wizerunkiem ugrupowania tylko jednej – smoleńskiej – sprawy, choć próbuje dowieść, że ma lepsze niż PO pomysły, to kolejne wystąpienie wraz z toruńskim zakonnikiem cały wysiłek niweczy.