Słychać to było choćby podczas przedwyborczej debaty nad polityką zagraniczną w TVN 24. I bardzo słusznie. To racjonalne podejście do najbardziej wybuchowego problemu dyplomatycznego naszych czasów.
W interesie Polski nie jest zajmowanie żadnego zdecydowanego stanowiska, ani propalestyńskiego, ani proizraelskiego. Wyjaśnienia wymaga zwłaszcza to drugie, bo Polska przez wiele lat wypracowała sobie opinię (zwłaszcza w świecie islamu) państwa bardzo proizraelskiego. Nie ma jednak powodu, by w tej kluczowej kwestii Polska opowiadała się jednoznacznie przeciw wnioskowi Palestyńczyków, jak mają zamiar uczynić najbardziej oddani sojusznicy Izraela, czyli USA i Niemcy.