Pierwszy był pełen napięcia, zaczął się od porewolucyjnego entuzjazmu, przeszedł przez męczące wybory parlamentarne, w których wielkie zwycięstwo odnieśli islamiści, a skończył się prawie udaną kontrrewolucją w wykonaniu generałów, mianowanych przez obalonego prezydenta Mubaraka.
Drugi rozdział jest zarazem drugim oddechem, który złapała egipska rewolucja, a za nią być może rewolucje w innych krajach arabskich. Zaczyna go ogłoszenie zwycięstwa w wyborach prezydenckich lidera Bractwa Muzułmańskiego Mohameda Mursiego.