Ale jest coś jeszcze. Reklamy PZU mają udowodnić wyższość tego, co dziś, nad tym, co było. Nowy porządek uosabiają korespondujący z klientami przez Internet, a krytykowani przez Rewińskiego agenci PZU. Efekt jest odwrotny. Nie wiem, jak się miewa PZU, ale wiara, że biurokracja umarła, to wielka naiwność.
Mam kredyt w prywatnym banku - w Nordei. W zeszłym roku zastałem w skrzynce awizo prywatnej poczty, której usługi kurierskie są tak rzadko spotykane, że do jej punktu trzeba wędrować kilometrami po bezdrożach Starej Pragi. Gdy przewędrowałem, okazało się, że czeka na mnie przesyłka z mojego banku. A w niej materiały reklamowe.