Przypomnijmy - prokuratura ponad dwa lata potrzebowała na ustalenie, że firma Marcina P. jest piramidą finansową. A Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego też się nie spieszyła - do akcji wkroczyła dopiero wiosną i choć w maju ostrzegła najważniejsze osoby w państwie, to przez kolejne dwa i pół miesiąca Amber Gold dalej oszukiwał klientów.
Rząd na szczęście nie chce się ograniczyć do znalezienia kozła ofiarnego i do odwołania szefa jednej lub kilku służb, lecz chce przebudować system. Pojawiają się pomysły, aby odebrać ABW uprawnienia śledcze i zmienić ją w służbę informacyjną. Konkretnych propozycji po stronie rządowej wciąż jednak brak.