Reklama

Szułdrzyński: Niebezpieczna wojna z samorządem

W tej rozgrywce idzie o coś więcej niż o zrzucanie odpowiedzialności za spodziewany edukacyjno-epidemiologiczny chaos. Podważanie zaufania do samorządu jest przemyślane i ma swój cel – rozprawienie się z władzą lokalną.
Szułdrzyński: Niebezpieczna wojna z samorządem

Foto: shutterstock

W sporze o początek roku szkolnego PiS sięgnął do sprawdzonej metody – jeśli start szkoły wyjdzie jako tako, to szef MEN będzie wypinał pierś po ordery, ale jeśli nie, wina zostanie zrzucona na samorządy. Te tony słychać w wypowiedziach polityków PiS coraz częściej. To od lat znana praktyka. Przecież gdy likwidowano gimnazja, cały ciężar też został przerzucony na władze lokalne. To dyrektorzy szkół, wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast musieli przeorganizować nauczanie, znaleźć nowe budynki, tu zwolnić nauczycieli, a tam zatrudnić nowych. Tak samo było z korespondencyjnymi wyborami, które na szczęście nie odbyły się 10 maja.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama