Reklama

Naiwna wiara humanistycznego liberała

Wciąż nie milkną echa Marszu Niepodległości. Z tej okazji redaktorzy tygodnika internetowego Kultura Liberalna przeprowadzili rozmowę z Andrzejem Walickim – jednym z najwybitniejszych żyjących polskich myślicieli.

Aktualizacja: 21.11.2013 09:57 Publikacja: 21.11.2013 06:00

Filip ?Memches

Filip ?Memches

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

Znakomitego historyka idei bardzo niepokoją dwa zjawiska: „odradzanie się radykalnej prawicy", nawiązującej do „dziwacznych, jeśli nie faszyzujących tradycji" oraz „wypaczone interpretacje liberalizmu", sprowadzające ten nurt wyłącznie do kategorii ekonomicznych (tu dostaje się między innymi Leszkowi Balcerowiczowi). Tymczasem Walicki opowiada się za liberalizmem „humanistycznym", w którym „podmiotem wolności jest człowiek, a nie rynek".

Najciekawsza opinia pada jednak pod koniec rozmowy. Znany badacz dziejów myśli polskiej przeciwstawia wolność kojarzoną z niepodległością i kwestiami narodowymi wolności w wymiarze indywidualnym. Z tej wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli za coś należałoby krytykować komunizm, to tylko za tłamszenie tego drugiego rodzaju wolności.

Niegdyś Walicki był przenikliwym, niebanalnym krytykiem realnego socjalizmu i dowodził, że nacjonalizm nie jedno ma imię. Dziś jednak autor „Polskich zmagań z wolnością" ulega modnemu na lewicowo-liberalnych salonach III RP schematowi: jednostka – dobra, wspólnota – zła. Powiela naiwną wiarę w koniec dziejów – w to, że właściwie podmiotowość narodu jest przeżytkiem i liczą się jedynie prawa indywidualne.

I tu dochodzimy do pewnej sprzeczności. Walicki uważa, że państwo ma zobowiązania socjalne wobec obywateli, ponieważ powinno się troszczyć nie tylko o ich wolność, lecz i o ich bezpieczeństwo.

Przyjmijmy, że tak jest. Ale wtedy nie można deprecjonować znaczenia narodu i jego praw. Skoro odrzucamy darwinistyczny wyścig szczurów, to robimy to także w imię solidaryzmu, zakładającego, że społeczeństwo nie jest zbiorowością zatomizowanych jednostek, ale stanowi pewien historycznie ukształtowany organizm. Taki jak naród, który wciąż pozostaje istotnym graczem na arenie dziejów.

Reklama
Reklama

Jest tylko jedno ale - naród, Panie Profesorze, to chyba pojęcie „faszystowskie"...

Komentarze
Bogusław Chrabota: Polski SAFE bez Europy się nie uda
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego Jarosław Kaczyński może stracić, atakując Niemców?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Aleksiej Nawalny znalazł czuły punkt Władimira Putina
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sojusznicy powinni się szanować i być wobec siebie asertywni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama