A jego przywódcy, przynajmniej ci europejscy, cieszą się, że na wtorkowym szczycie w Brukseli nie musieli podejmować decyzji o poważnych sankcjach wobec Rosji. W przeddzień ich spotkania okazało się bowiem, że Kreml raczej nie będzie podważał wyników wyborów prezydenckich na Ukrainie. Czyli można powoli zapominać o kłopotach na Wschodzie i wracać do interesów z Rosją.
Prezydent Francji w przyszłym tygodniu przyjmie jak gdyby nigdy nic Władimira Putina w Pałacu Elizejskim i zapewne poinformuje go, że francuskie okręty desantowe typu Mistral zasilą zgodnie z planem rosyjską flotę. Niemiecka kanclerz także nie zamierza zrezygnować z bliskiego partnerstwa z Rosją.