Nie, w Nadrenii Północnej-Westfalii, izolowana przez inne partie, Alternatywa dla Niemiec, nie wygrała w niedzielnych wyborach komunalnych – do rad większych miast i rad powiatowych. Była trzecia, za chadecką partią Friedricha Merza CDU i za tradycyjnie silną w tym landzie socjaldemokratyczną SPD, która na poziomie federalnym współrządzi z ugrupowaniem kanclerza.
Zdobyła jednak 14,5 proc. głosów, czyli prawie trzy razy tyle, co w poprzednich wyborach. Wniosek: AfD coraz skuteczniej podbija Zachód, pokazując i – potwierdzaną też przez sondaże – słabość obecnego rządu federalnego.
Czytaj więcej
AfD staje się partią porzuconej przez mainstream klasy robotniczej i na zachodzie kraju. Jest tam silna w dwóch dużych miastach, w których panuje a...
I co, może ważniejsze, panuje coraz większa niechęć w Niemczech do mainstreamu, do partii, które od dekad zmieniają się u steru. A taka SPD prawie od niego nie odchodzi od 27 lat, w tym czasie nie było jej tylko w jednej koalicji rządzącej całą federacją.
Im więcej znajomych wyborców AfD, tym łagodniejszy wizerunek partii
W zachodnich landach ta niechęć jeszcze nie przekłada się na tryumfy wyborcze AfD. Tam lęk przed skrajną ideologią, pomysłami w rodzaju wysiedlania obywateli pochodzenia imigranckiego, którzy się nie integrują, jest większy niż na wschodzie, w dawnej NRD.
Ale jak widać, słabnie. I pewnie nadal będzie słabł, bo w Niemczech zaobserwowano takie zjawisko: Ktoś, kto ma w rodzinie lub wśród przyjaciół wyborcę AfD, to zazwyczaj nie uważa go za niebezpiecznego radykała, nazistę czy faszystę. Im więcej takich wyborców, tym łagodniejszy wizerunek partii.
Czytaj więcej
Tuż przed powstaniem nowego rządu Niemiec najsilniejsza partia opozycji została uznana za prawicową ekstremę. Czy to krok ku zakazowi działalności...
To zaś zapowiada kolejne sukcesy AfD. I jeszcze większy niepokój niemieckich elit. I kolejne alarmy po kolejnych wyborach. Brzmią one, jak depesze z frontu na wojnie o przetrwanie Niemiec.
Najpierw starosta, potem burmistrz. W końcu zwycięstwo AfD w wyborach do landowego parlamentu
W Nadrenii Północnej-Westfalii mieszka 18 mln ludzi, więcej niż w całych Niemczech wschodnich. A to ze wschodu, z dawnej NRD, napływały dotychczas przerażające dla elit komunikaty. To tam wybrano pierwszego starostę powiatu z Alternatywy dla Niemiec, potem pierwszego burmistrza, a w końcu, we wrześniu zeszłego roku – ta izolowana przez inne partia zwyciężyła po raz pierwszy w landzie.
Chodzi o Turyngię, gdzie szefem miejscowej AfD jest szczególnie diaboliczny Björn Höcke.
Czytaj więcej
Hasła „reemigracja”, „wysokie koszty życia” oraz „pokój” i „Elon Musk”. To ma pomóc AfD w osiągnięciu sukcesu w niedzielnych wyborach do Bundestagu...
Czy Saksonia-Anhalt będzie miejscem historycznego przełomu?
Jakie mogą być kolejne komunikaty z frontu walki z AfD? Walka odbywa się nie tylko w lokalach wyborczych. Partia może mieć utrudnione działanie, jeżeli zostanie ostatecznie uznana za ekstremistyczną. Tak stwierdził kilka miesięcy temu kontrwywiad, ale sprawa jest w sądzie.
Może też zostać zdelegalizowana. Sporo jest takich pomysłów. Taki wniosek może złożyć rząd federalny i każda z izb parlamentu federalnego, Bundestag i Bundesrat. Toczą się nerwowe debaty, czy trybunał federalny, by to uznał czy nie. Czy to za duża partia na delegalizację, czy wręcz przeciwnie – to właśnie dużym partiom należy zakazać działalności, jeżeli zagrażają demokracji.
Czytaj więcej
Historia odgrywa ważną rolę w kampanii przed niedzielnymi wyborami do parlamentu Turyngii. Niektórzy obawiają się, że będzie to pierwszy land z AfD...
AfD zapewne nie będzie miała problemów ze startem w przyszłorocznych wyborach w landach na wschodzie – w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Pozostał do nich rok, ale już słychać alarm. W tym pierwszym ma w sondażach 39-procentowe poparcie, w drugim też prowadzi, ale ma „tylko” 29 proc.
Niektórzy socjologowie i politologowie już od jakiegoś czasu wieszczą, że Saksonia-Anhalt to będzie miejsce historycznego przełomu. I że mainstreamowa CDU zgodzi się tam na rolę mniejszego partnera AfD. Bo innego wyjścia nie będzie, a część lokalnych polityków wschodnioniemieckiej CDU nie widzi w AfD ideologicznego wroga, nim jest lewica, z którą muszą współrządzić, bo AfD jest otoczona kordonem sanitarnym.
Czy Polacy też powinni się obawiać sukcesów AfD?
Teraz centrala chadeków się zarzeka, że nigdy nie przerwie izolacji prawicowych radykałów. Ale na początku roku skorzystała z ich poparcia w Bundestagu, tuż przed ostatnimi wyborami.
Czy w Polsce możemy się mniej niż elity niemieckie przejmować doniesieniami z tego frontu? W odpowiedzi na to pytanie może być pomocne przypomnienie, że to partia bardzo prorosyjska, niby-pokojowa, ale wspierająca tradycyjnego ducha niemieckiej armii. I są w niej głosy rewizjonistyczne.