Reklama

Michał Płociński: Dzielnie bronimy gratisowego piwka w Biedrze. Do czasu

Kolejna majówka, kolejne promocje piwa 12+12 gratis i kolejna jałowa dyskusja narodowa o problemie alkoholowym Polaków. Tylko co się kryje głębiej, o co tak naprawdę toczy się spór i dlaczego alkohol wciąż jest tematem tabu?
Michał Płociński: Dzielnie bronimy gratisowego piwka w Biedrze. Do czasu

Foto: AdobeStock

Julia Pankiewicz ma rację: jesteśmy społeczeństwem uzależnionym. Ale tak samo jak rację mają ci, którzy narzekają na przewidywalność naszej debaty. Kolejna majówka, kolejne promocje piwa 12+12 gratis i kolejna jałowa dyskusja narodowa o problemie alkoholowym Polaków. W tym roku wywołała ją właśnie wspomniana rezydentka psychiatrii, zapraszając do pracy na oddziale detoksykacyjnym po majówce. Rok temu była to Paulina Matysiak, dwa lata temu Jan Śpiewak, trzy lata temu… długo by wymieniać. I nic się nie zmienia. Bo chyba nie ma drugiego tematu, gdzie przekonania Polaków byłyby tak konserwatywne, jak w temacie używek.

To naprawdę ciekawe, jak bardzo jesteśmy przywiązani do alkoholu, a jak inne narkotyki – bo nazywajmy rzeczy po imieniu – traktujemy już zupełnie inaczej. Na dyskusję porównawczą „alkohol a marihuana”, o którą coraz śmielej upominają się najmłodsze pokolenia, w naszej debacie nie ma szans. Po prostu tak istotną rolę odgrywa u nas tradycja. Polską duszę całkiem celnie opisuje prześmiewcze hasło „Polak, katolik, alkoholik”, choć miało być jedynie żartem, pewnie nawet o ojkofobicznym zabarwieniu. I jasne, możemy oczywiście dyskutować o tradycji i wolności, tyle że niewiele ma to jednak wspólnego z wyzwaniami społecznymi, jakie rodzą uzależnienia. Dwie strony dyskusji o dostępności i promocji alkoholu najzwyczajniej się mijają.

Czytaj więcej

W Polsce celebryci bezkarnie reklamują alkohol

Problem alkoholowy w Polsce wciąż jest tematem tabu, często nawet w rodzinach o nim się nie rozmawia. Bo i wciąż jest obarczony piętnem klasowym. Pijakiem i alkoholikiem może być robotnik, znaczy się: robol. A klasa średnia pije wyłącznie rozrywkowo – dobre wino czy whisky przecież nie uzależniają… I last but not least: alkohol ściśle wiąże się z przemocą, szczególnie rodzinną. A przemoc mamy nawet jeszcze mocniej nieprzepracowaną niż uzależnienia, a szczególnie przemoc w rodzinie.

Reklama
Reklama

Ten balonik w końcu pęknie, może nawet pomoże w tym dyskusja o pedofilii w Kościele

Nie powinno więc nikogo zaskakiwać, że tak niechętnie dyskutujemy o alkoholu. Tak, jesteśmy społeczeństwem uzależnionym, a każdy uzależniony długo nie chce tego faktu przyznać. To trudna dyskusja o nas, o naszych rodzinach. Ale ten balonik w końcu pęknie, może nawet rację ma jeden z moich rozmówców w „Plusie Minusie”, Bartosz Bartosik, że pomoże w tym dyskusja o pedofilii w Kościele. Łatwiej nam w końcu zacząć rozliczenia od przemocy kleru. A w hierarchii ważnych dla Polaków instytucji nad Kościołem jest już tylko rodzina.

Czytaj więcej

Bartosz Bartosik: Kościół i powszechne przyzwolenie na przemoc
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Iran obnażył Trumpa. Dymisja Kenta pokazuje skalę błędu Białego Domu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Kompromis wokół SAFE ciągle możliwy. Czy Karol Nawrocki załatwi w Niemczech to, co obiecuje?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Konflikt z Iranem wymyka się spod kontroli, więc Donald Trump szantażuje NATO
Komentarze
Bogusław Chrabota: Weto wobec SAFE to przedsionek polexitu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama