Reklama

Bogusław Chrabota: Ruda Śląska i Bułhakow

Oczywiście stawką rudzkich wyborów był nie tylko fotel prezydenta miasta. To przeprowadzony na żywym organizmie test. Bo jednym są dane z sondaży i trendy, które wskazują, a innym realne zachowania elektoratu.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Niska frekwencja w Rudzie Śląskiej to zły znak dla PiS

Niska frekwencja w Rudzie Śląskiej to zły znak dla PiS

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Reklama
Reklama
Reklama

Nie mam pojęcia, czy Ruda Śląska jest reprezentatywna dla całości kraju. To miasto zaliczane do kategorii średnich. Przez ostatnią dekadę rządziła nim bezpartyjna Grażyna Dziedzic, która w kolejnych dwóch wyborach pokonywała najpierw kandydatkę PO Aleksandrę Skowronek, a potem wspieranego przez PiS Marka Wesołego. Zarazem Ruda Śląska to dość typowe śląskie miasto, z wciąż funkcjonującym przemysłem ciężkim (huta, kopalnie) i związanymi z tym problemami, poszukujące przy tym (z pozytywnym skutkiem) dróg w przyszłość. Przeprowadzone przy okazji wyborów sondaże preferencji partyjnych wskazują podobne wyniki jak w reszcie kraju, nieco zawyżając poparcie dla głównych graczy polskiej polityki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama