Reklama

Bogusław Chrabota: Planktonizacja Kukiza Pawła

Mam wrażenie, że Kukiz pogodził się ze swoją porażką i przybrał pozę desperado. Coś tam jeszcze wykrzykuje, odgraża się, ale tak naprawdę rozumie, że przegrał.
Bogusław Chrabota: Planktonizacja Kukiza Pawła

Foto: Fotorzepa/ Jakub Czermiński

Plankton to takie maleńkie żyjątka. Zarówn o mikroskopijne zwierzątka, jak i rośliny. Charakteryzują się tym, że potrafią utrzymać się w stanie zawieszenia, ale ich organy ruchu są za słabe, by mogły obrać jakiś kierunek. Poruszają się więc unoszone prądami i stanowią fantastycznie kaloryczny pokarm dla innych, choćby wielorybów. Zastanawiam się, czy Paweł Kukiz to już polityczny plankton, czy jeszcze nie?

Niegdyś miał prawdziwych wyborców. W wyborach prezydenckich 2015 r. zdobył ponad 3 mln głosów. Na fali popularności wprowadził kilka miesięcy później do Sejmu 42 posłów. Wydawał się nową jakością. Z autentyczną polityczną furią, przesłaniem przewietrzenia polskiej polityki, nowym spektrum haseł i działaczami spoza sztywnych układów partyjnych mógł naprawdę rozbić bank. Tym bardziej że poparcie – jak to bywa u gwiazd rocka – miał iście fanatyczne. Gdzie te czasy, pytają dziś jego wyborcy ze łzą rozczarowania w oku. Poparcie roztrwonił, przesłaniu się sprzeniewierzył, a związani z nim działacze wybrali innych liderów. Dziś Kukiz, mimo iż chwali się, że to on daje przewagę w Sejmie prawicy, jest przegranym wodzem bez armii. Trzy głosy? Cóż to za potęga.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama