Obrońcy Mariupola – takich bohaterów nie było w Europie od paru pokoleń. Ich heroizm jest z innej epoki. Przeszło 80 dni obrony twierdzy przed bezwzględnym najeźdźcą, z topniejącymi zapasami jedzenia i wody. A przede wszystkim ze świadomością, że to jest walka, z której nieliczni wyjdą żywi czy bez uszkodzeń ciała, co powoduje, że przyszłość staje się już tylko rozpamiętywaniem przeszłości. Z innej epoki jest codzienne opłakiwanie śmierci kolegów poległych tuż obok i bezradne przyglądanie się, jak w prymitywnych warunkach innym amputuje się ręce czy nogi.