Po dołączeniu Pawła Zalewskiego do Polski 2050 formacja Szymona Hołowni nie wygląda ani zdecydowanie lepiej, ani gorzej. Wciąż przypomina – by użyć najsłabszej z metafor – szachownicę. Są w niej ludzie kojarzący się z konserwatyzmem, są liberałowie, jak i reprezentanci lewicy. Ktoś powie: groch z kapustą. Może i tak, ale czy inne formacje są bardziej jednorodne? Gdyby spojrzeć na najbardziej emblematycznych polityków dominujących na polskiej scenie formacji, poza kilkoma wyjątkami – bywali tu i ówdzie. Nie można też im zarzucić ściśle zdefiniowanej ideowości. Nawet poglądy Jarosława Kaczyńskiego czy Donalda Tuska są synkretyczne, by nie powiedzieć niespójne.