Reklama

Uderzenie w serce Rosji

O zamachu terrorystycznym w stolicy Rosji trzeba powiedzieć przede wszystkim jedno: Moskwę 29 marca 2010 należy traktować tak, jak Nowy Jork 11 września 2001 roku, Madryt 11 marca 2004 roku i Londyn 7 lipca 2005 roku.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

[b]?[link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2010/03/29/uderzenie-w-serce-rosji/]Skomentuj na blogu[/link][/b]

To był atak, w którym zginęli zwykli ludzie, zmierzający do pracy cywile. I jednocześnie atak na symboliczne miejsca w centrum bardzo ważnego państwa. W pobliżu siedziby służb specjalnych, przy Kremlu, w sercu kraju. ?Moskwę dotknął akt terroryzmu taki sam jak metropolie świata zachodniego. Tak samo nie można go usprawiedliwiać, niezależnie od tego, kto go dokonał, niezależnie od tego, kto go obmyślił i przygotował. ?I zapewne będzie miał skutki polityczne. Wzbudzi strach, niechęć do tych, z którymi będą identyfikowani terroryści — podejrzenie już padło na północny Kaukaz. Ożywi służby specjalne. Spowoduje zaostrzenie polityki rosyjskiej wobec północnego Kaukazu, wobec separatystów, fundamentalistów, terrorystów, bojowników, może i mafiosów. Nastąpi powrót do ostrej polityki Putina z czasów drugiej wojny czeczeńskiej. ?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama