Reklama

Kto okiełzna święte krowy?

Podczas gdy w znacznej części prywatnych firm trwa proces obniżania płac, w wielu instytucjach państwowych – przeciwnie – w najlepsze biegnie proces ich podwyższania.

Publikacja: 12.08.2009 23:00

[b][link=http://blog.rp.pl/gabryel/2009/08/12/kto-okielzna-swiete-krowy/]skomentuj na blogu[/link][/b]

Tak się dzieje w Najwyższej Izbie Kontroli, Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, Instytucie Pamięci Narodowej, Sądzie Najwyższym.

Najpierw generalne założenie. Gdyby pracownicy instytucji państwowych zarabiali znacznie więcej, niż zarabiają, instytucje te zatrudniałyby – w naszym, wspólnym interesie – znacznie lepszych pracowników, bo konkurencja w zmaganiach o zajmowane przez nich etaty byłaby większa.

Jednak nic nie przemawia za tym, aby w czasie gdy spadają, utrzymują się na tym samym poziomie lub – w najlepszym razie – rosną bardzo wolno pensje pracowników firm prywatnych, którzy składają się na pensje pracowników sfery budżetowej, pensje tychże pracowników budżetówki rosły bardzo szybko.

Gdy podczas głębokiego kryzysu zarząd prywatnej firmy obniża płace pracownikom, czyni to w trosce o interes całej firmy (czyli jej pracowników i właściciela). Tak samo powinno się dziać w przypadku instytucji państwowych. Tam o interes pracowników oraz właściciela "firmy" (czyli podatników) powinien dbać Sejm.

Reklama
Reklama

Czy jednak dba dostatecznie dobrze? To prawda, w ostatnim czasie doprowadzono – na wniosek szefa rządu – do zaniechania podwyżek pensji pracowników tzw. erki, czyli urzędników wysokiego szczebla. Wyższych wynagrodzeń nie dostaną też posłowie i senatorowie. I dobrze.

Ale co z tzw. świętymi krowami, czyli tymi instytucjami, które mają walny udział w kształtowaniu własnego budżetu, a których pracownicy – jak gdyby nic złego się nie działo z finansami publicznymi Polski – nadal hojnie obdzielają się podwyżkami? To prawda, obdzielają się podwyżkami wynikającymi z ustaw, ale te przecież można chyba zmienić, skoro radykalnej zmianie uległa sytuacja gospodarcza naszego kraju.

Pośród wielu zadań, które stoją przed Sejmem, jest więc i to: znalezienie sposobu na święte krowy. Czyli raz na zawsze określenie tempa wzrostu ich płac w taki sposób, żeby nie odbiegało ono znacząco od tempa wzrostu płac sfery pozabudżetowej.

A ten kryzys jest do tego wręcz wymarzoną okazją.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Polski SAFE bez Europy się nie uda
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego Jarosław Kaczyński może stracić, atakując Niemców?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Aleksiej Nawalny znalazł czuły punkt Władimira Putina
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sojusznicy powinni się szanować i być wobec siebie asertywni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama