Każdy, kto zna Rosję Putina, wie, że Gosfilmofond (Państwowy Fundusz Filmowy Federacji Rosyjskiej), ogłaszając konkurs na scenariusz takiego filmu, realizuje państwową politykę. O wykreowanie mitu "anty-Katynia" troszczą się konkretni urzędnicy, którzy – jak można podejrzewać – zadbają o odpowiednie fundusze.
Dla nas to kolejne przypomnienie, że jeśli polskie państwo nie będzie prowadzić własnej polityki historycznej, świat będzie informowany o wydarzeniach z naszej przeszłości w sposób dla nas obraźliwy. Za rok czy dwa cudzoziemcy będą pytać, jak Polacy chcą się zmierzyć z winą za zbrodnie na niewinnych jeńcach rosyjskich. Czy dopiero wtedy polski MSZ zacznie się zastanawiać, jak przeciwdziałać kłamliwym stereotypom na nasz temat?