Reklama

Kolejna prestiżowa porażka Platformy

Wybory wewnętrzne w Platformie Obywatelskiej miały być świętem demokracji i przykładem dla innych partii, jak wyłaniać liderów.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Liderzy PO chcieli urządzić event, który przykuje uwagę całej opinii publicznej i pozwoli – po fatalnym dla partii początku roku – odzyskać jej polityczną inicjatywę. I rzeczywiście – wybory szefa PO przykuwają uwagę, ale chyba nie w taki sposób, w jaki oczekiwali pomysłodawcy tego przedsięwzięcia.

Przede wszystkim budzi ogromny niesmak sytuacja, gdy zamiast wewnątrzpartyjnej kampanii wyborczej mamy kampanię nienawiści wobec konkurenta Donalda Tuska. Niemal wszyscy znani politycy PO wzięli się ostatnio do obrzucania błotem Jarosława Gowina. Oczywiście trudno się dziwić, że działacze Platformy stawiają na niemal pewnego zwycięzcę, ale poziom agresji wyrażanej w atakach na jego kontrkandydata może zaskakiwać. Jeśli koledzy Tuska rzeczywiście uważają, że Gowin flirtuje z PiS albo usiłuje założyć własną partię, to po co cała ta szopka z głosowaniem? Wystarczy sąd partyjny, a potem jednomyślny wybór Tuska jako jedynego kandydata w partyjnych wyborach.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama