Trzecia kadencja to okazja do pokazania, na czym ma polegać hegemonia Niemiec, czy będzie nawiązywała do proeuropejskiej tradycji poprzednich kanclerzy, czy też niebezpiecznie zbliży się do wizji, którą w drastycznej formie widać na plakatach w czasie greckich demonstracji – przedstawiających Merkel z wąsikiem Führera.
Nowy rząd niemiecki ma pokazać, że w znękanej kryzysem Europie możliwe jest połączenie rozsądnej polityki gospodarczej z pobudzeniem wzrostu ekonomicznego i – co może najważniejsze – przywróceniem wiary, że młode pokolenia w wielu narodach europejskich nie są już na zawsze skazane na to, by żyć gorzej niż pokolenie ich dziadków i ojców. Największym problemem Unii Europejskiej, na razie tej starej, zachodniej – ale zaraz dotknie to i nowej, z naszego regionu – jest pogodzenie się z tym, że złoty wiek bezpowrotnie się skończył. Cudu przywrócenia wiary w atrakcyjność Unii dla przyszłych pokoleń ma dokonać Angela Merkel.