Reklama

Kogo cieszą „Resortowe dzieci"

„Resortowe dzieci. Media" z pewnością nie mogły mieć lepszej reklamy, niż spór który rozgorzał wokół tej książki.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Mankamenty metodologiczne – nazwijmy to tak elegancko – „Resortowych dzieci" zostały podkreślone w rozmowie Roberta Mazurka ze współautorką książki, Dorotą Kanią. Mazurek, jak to Mazurek, łapie Kanię za słówka, pokazuje nieścisłości i niekonsekwencje, a przede wszystkim tendencyjność w doborze bohaterów książki.

Co ciekawe Kania zarzuca innym dziennikarzom mającym sympatie bardziej po prawej stronie, że sami takiej książki nie napisali. Byłoby to może i śmieszne, gdyby nie fakt, że np. naśmiewa się z Piotra Zaremby i wszystkich jego książek, analiz i całego dorobku, tylko dlatego, że – według niej – nie miał sam odwagi by napisać własnych „Resortowych dzieci". Zaremba oczywiście nie jest świętą krową i wolno go krytykować. Ale można odnosić się do poszczególnych jego wypowiedzi, polemizować, a nie walić na oślep, zarzucając mu tchórzostwa. Bo według takiej logiki, wyrocznią dziennikarską jest Dorota Kania i Jerzy Targalski, którzy zlustrowali dziennikarskich prominentów III RP i ich rodziny. Absurdalne, prawda?

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama