Wobec
powszechnych zachwytów debatą kandydacką „Super Expressu” pozwolę sobie zadać pytanie,
czy można wymyślić metodę, by na antenach ogólnopolskich mediów dać przy okazji
debat tamę chamstwu, bełkotowi, mowie nienawiści, czy propagowaniu zakazanych treści?
Bo właśnie tego byliśmy momentami świadkami podczas poniedziałkowej debaty
zorganizowanej przez popularny tabloid. Otóż można. Wymyślono ją dawno temu, a
polega na zaangażowaniu do moderacji poważnych, kompetentnych i posiadających autorytet
dziennikarzy. Czyżbyśmy ich w Polsce nie mieli? Mamy pod dostatkiem.