Stanowiska pewnie nie straci też minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Premier zaś po raz drugi w ciągu ostatnich dni udowodni, że dysponuje w Sejmie większością. Trudno się dziwić – trzy lata temu wygrał wybory, które wyłoniły koalicję PO–PSL. Dziś dysponuje ona ponad połową posłów w Sejmie. Nic więcej.
Klęska wniosków opozycji nie kończy afery taśmowej. Jest ona bowiem zbyt poważna, by można ją było załatwić zwycięstwem w głosowaniu, i powinna zostać wyjaśniona we wszystkich aspektach. Jeśli państwo polskie istnieje nie tylko teoretycznie, musi tę aferę wyświetlić do końca. I musi wyciągnąć konsekwencje zarówno z tego, że niezgodnie z prawem podsłuchiwano, jak i z treści rozmów, które prowadzono.