Reklama

Niestety, to nie ostatnia wojna - komentarz Jerzego haszczyńskiego

Kolejna wojna w Strefie Gazy się skończyła, przynajmniej tak to na razie wygląda. Jest szansa, że przez jakiś czas nie będą ginęli ludzie – w wyniku izraelskich nalotów i od palestyńskich rakiet.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Ale wybuch następnej wojny, za kilkanaście miesięcy czy kilka lat, wydaje się nieunikniony. Radykalny Hamas, władający w nieszczęsnej malutkiej strefie, i Izrael, najsilniejsze militarnie i jednocześnie najbardziej znienawidzone państwo w regionie, nie chcą, nie mogą lub nie zamierzają szukać ostatecznego rozwiązania pokojowego. Można się tylko zastanawiać, jak długotrwały będzie wynegocjowany we wtorek przez Egipcjan rozejm.

Nierozwiązywalny problem polega na tym, że Hamas i Izrael nie uznają się za partnerów do dyskusji i to się zapewne nie zmieni. Teoretycznie może się zmienić palestyńska władza w Gazie, ale jeżeli już, to raczej na jeszcze bardziej radykalną – bo zaspokojenie potrzeb i oczekiwań stłoczonych w Strefie Gazy prawie dwóch milionów Palestyńczyków nie jest możliwe bez całkowitego jej otwarcia. A na to ze względów bezpieczeństwa Izrael się nie zgodzi. Egipt, drugi sąsiad, zresztą też nie.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama