Jednak żadnej wojny – nawet najmniejszej – nie są w stanie przetrwać normy kulturowe i cywilizacyjne. Konflikt na Ukrainie nie jest wyjątkiem.
Gdy zapadła cisza na froncie (nawet jeśli nie pełna i tylko chwilowa), zamiast nazw miejscowości, o które walczono, pojawiły się zupełnie inne informacje. „Odrąbane dłonie", „obcięte palce", „zwęglone twarze", „widoczne ślady torturowania przy użyciu lampy lutowniczej" – to nie opis niemieckich tortur z czasów drugiej wojny światowej ani zapis plemiennej rzezi w dżunglach dalekiego Burundi.