Reklama

Aneksja konsulatu w Doniecku

Mimo że nie znamy bliższych szczegółów zdarzenia, jest niemal pewne, że wczoraj separatyści zajęli w Doniecku polski (a obok polskiego także czeski) konsulat. Na szczęście nie było w nim pracowników ani wyposażenia czy dokumentów.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Czy mieli prawo traktować go jako pustostan? Oczywiście nie. Polski konsulat nie został zlikwidowany jak jego bliźniacza placówka na Krymie, tylko czasowo ewakuowany. Państwo polskie ma nadal tytuł prawny do nieruchomości, ponosi (a przynajmniej powinno) stosowne opłaty, a budynek jest chroniony przez immunitet, który gwarantuje nietykalność pomieszczeń misji, jej archiwów, dokumentacji i korespondencji. Naruszenie nietykalności jest poważnym pogwałceniem międzynarodowego prawa i obyczaju.

Czyżby separatyści nie wiedzieli, że budynki w Doniecku są konsulatami Polski i Czech? Z pewnością wiedzieli doskonale. Wątpię, by ktoś zdjął z budynków oznaczenia informujące, że są siedzibą placówek konsularnych, zaś lokalne walki nie są w poetyce Powstania Warszawskiego, by trudno było zidentyfikować tożsamość obu kamienic.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama