Nieco zaskakujący jest start w Hiszpanii zwycięzcy tegorocznego Tour de Pologne. Kwiatkowski od 2012 roku regularnie startuje w wielkich tourach, ale w Vuelcie pojechał tylko raz – dwa lata temu – i wyścigu nie ukończył.

Nigdy jednak nie jechał dwóch trzytygodniowych wyścigów w jednym sezonie. „To ważny krok w mojej karierze” – napisał były mistrz świata na swoich profilach społecznościowych.

Wykonawca poleceń

Wybór ten oznacza, że Kwiatkowski przygotowuje się, by w niedalekiej przyszłości, może już w przyszłym roku, rywalizować o zwycięstwo w którymś z wielkich wyścigów – Vuelcie, Giro d’Italia czy Tour de France. Tę opinię potwierdza menedżer zespołu Sky Dave Brailsford.

„Wierzę, że w Michale Kwiatkowskim mamy zawodnika, który pewnego dnia będzie w stanie wygrać wielki tour. Pokazał już swoje umiejętności w jednodniowych wyścigach, a teraz rozwija się jako zawodnik w imprezach wieloetapowych. W tym roku wygrywał takie wyścigi, drugi sezon z rzędu był kluczowym wykonawcą naszych zadań podczas Tour de France. Ta Vuelta jest dla niego doskonałą okazją do zdobycia doświadczenia jako kolarza gotowego do walki o wysokie miejsca w klasyfikacji generalną” – zapowiedział walijski dyrektor na oficjalnej stronie Sky.

Trudno już teraz oczekiwać, że 28-letni kolarz z Polski będzie liderem z prawdziwego zdarzenia, takim jak jego sławni koledzy z drużyny Sky. Kwiatkowski ma za sobą naprawdę ciężki sezon. Od lutego w wyścigach przejechał 10 221 km w 67 dni.

Dla porównania Rafał Majka zaliczył 55 dni startowych i 8339 km, a z kandydatów do zwycięstwa w tej edycji Vuelty Kolumbijczyk Nairo Quintana ma bilans 7643 km w 50 dni, Francuz Thibault Pinot 6682 km w 42 dni.

Bywało, że Kwiatkowski przejeżdżał w wyścigach rocznie więcej (od 14 do 15 tys. km), ale nigdy nie miał aż tylu startów. A przecież czeka go jeszcze występ w mistrzostwach świata, które pod koniec września odbędą się w Innsbrucku. Polak twierdzi, że świadomie wybrał taki harmonogram. „Myślę, że pozostanie w rytmie startowym bardzo mi odpowiada”.

Naturalny specjalista

Rafał Majka przystąpi do Vuelty z zupełnie odmiennymi zadaniami. Dla niego udział w dwóch wielkich tourach w sezonie nie stanowi żadnego problemu. Od pięciu lat tak się dzieje co roku.

W odróżnieniu od Kwiatkowskiego uważany jest za naturalnego specjalistę od jazdy w tego typu wyścigach, startuje w nich po raz 14., czterokrotnie zajmował miejsce w pierwszej dziesiątce. Szczególnie lubi Vueltę i Giro, bo w Hiszpanii i Włoszech jest trudniej, w programie znajduje się więcej górskich etapów niż we Francji.

Trzy lata temu w Vuelcie Majka odniósł największy sukces w karierze. Zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, przegrywając tylko z Włochem Fabio Aru i Hiszpanem Joaquimem Rodriguezem. W poprzednim i obecnym sezonie Majka nie zaprezentował się w tourach zgodnie z oczekiwaniami własnymi i menedżerów grupy Bora-HansGrohe, choć rok temu wygrał etap w Hiszpanii. W lipcu zawiódł w Tour de France.

Mimo to przed kilkoma dniami Polak podpisał nowy – ważny do 2020 roku – kontrakt z Borą. Nie zdecydował się tym samym na umowę z polską grupą CCC, która od przyszłego roku będzie startować w cyklu World Tour.

Vuelta będzie szansą dla Majki, by zatrzeć złe wrażenie po „Wielkiej Pętli”. Pojedzie jednak po to, żeby pracować na lidera zespołu Niemca Emmanuela Buchmanna i przy okazji powalczyć o zwycięstwa na górskich etapach.

W wielkich tourach Majka wygrywał cztery etapy (trzy razy w TdF i raz w Vuelcie), najwięcej z polskich kolarzy.

Wyścig dla „górali"

Okazji będzie miał wiele. Trasa jest stworzona dla „górali”. – Chcemy, żeby góry ponownie stały się kluczowe dla losów Vuelty – powiedział dyrektor wyścigu Javier Gullien. W wyścigu kolarze będą mieli do pokonania 46 górskich premii, aż dziewięć razy etapy zakończą się na szczytach (w tym roku w Tour de France tylko trzykrotnie). Dwie czasówki, w tym prolog w Maladze, liczą łącznie 40 km. Do przejechania jest 3271 km. Wyścig zakończy się 16 września w Madrycie.

Kandydatów do zwycięstwa jest kilku – Kolumbijczycy Nairo Quintana i Rigoberto Uran, Hiszpanie Alejandro Valverde i Miguel Angel Lopez, Australijczyk Richie Porte, Włosi Vincenzo Nibali, Fabio Aru, Francuz Thibaut Pinot. Są to kolarze, którzy nie wykorzystali swojej szansy w Giro albo w TdF, przegrali z Froomem i Thomasem. Obaj Brytyjczycy w czasie Vuelty wystartują w Tour of Britain.

Transmisje z Vuelty w Eurosporcie 1