Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów (CK) zdecydowała o wznowieniu postępowania w sprawie nadania doktoratu Pawłowi Czarneckiemu, rektorowi Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie (WSM). Dlaczego? Marek Wroński, redaktor„Forum Akademickiego", zarzucił mu na łamach pisma plagiat pracy doktorskiej i habilitacji. Minister nauki nie widzi podstaw do zawieszenia Czarneckiego w pełnieniu obowiązków rektora.
Uczelnia dementuje
Z oskarżeniami nie zgadza się Stanisław Dawidziuk, prezydent WSM.
– Sprawę analizowała Senacka Komisja ds. Nauczycieli Akademickich WSM, która powołała niezależnych ekspertów. Komisja podważyła sformułowania Wrońskiego i zakończyła sprawę – wyjaśnia Dawidziuk.
Redakcja „Rz" otrzymała jednak list od studentów WSM. Wyrazili w nim zdziwienie, że prezydent uczelni nie podjął żadnych kroków w związku z zarzutami pod adresem rektora.
Na informację o liście Stanisław Dawidziuk zareagował zdziwieniem.
– Studenci nie zgłaszali zastrzeżeń wobec rektora. Jest osobą lubianą, ma dobry kontakt ze studentami oraz pracownikami – mówił.
Prezydent nie znajduje też podstaw do odwołania Czarneckiego ze stanowiska rektora.
– Pracę i zaangażowanie rektora oceniam bardzo wysoko. Jednocześnie zaznaczam: nie ma i nie było sprawy rektora WSM. Nie ma wobec niego zarzutów związanych z wypełnianiem obowiązków rektora i zarządzaniem uczelnią – mówi.
Minister nauki również nie wystąpił do Senatu z wnioskiem o odwołaniu rektora. Choć zgodnie z art. 38 prawa o szkolnictwie wyższym może to uczynić, gdy ten rażąco naruszy prawo. Taką możliwość minister ma od dziewięciu lat. Dotychczas znane są dwa odwołania, ale z przyczyn innych niż podejrzenie popełnienia plagiatu. Z takiego powodu w 2010 r. wniosek o odwołanie rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu złożył minister zdrowia, ale okazał się nieskuteczny.
Mimo stanowiska uczelni CK podjęła w maju decyzję o wznowieniu przewodu doktorskiego. W efekcie sprawa wróci do Rady Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, na którym w 2004 r. Czarnecki obronił doktorat. Rada będzie mogła podjąć decyzję o cofnięciu mu tego stopnia naukowego. Daje ona podstawę do wznowienia postępowania habilitacyjnego. Nie musi się jednak tak stać. Paweł Czarnecki uzyskał odpowiednik polskiej habilitacji na uczelni w słowackim Ružomberoku. Ewentualna decyzja o cofnięciu stopnia należy zatem do tamtejszych organów. Prof. Bogusław Śliwierski, członek CK, uważa, że w takiej sytuacji podjęłyby one stosowne działania.
Bez dyscyplinarki
Podejrzany o plagiat może też podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej. Postępowanie w sprawie naruszenia praw autorskich wszczyna z urzędu rzecznik dyscyplinarny. W odniesieniu do rektora na polecenie ministra. O wszczęcie postępowania w sprawie Czarneckiego wystąpił jednak Marek Wroński. Pierwotnie minister odmówił przekazania sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu. Powołał się na przedawnienie, choć zgodnie z art. 144 ust. 5 pszw do plagiatu nie stosuje się przepisów o przedawnieniu.
Po interwencji Wrońskiego sprawa została przekazana rzecznikowi. Z uzyskanych przez niego informacji wynika, że rzecznik, dr hab. Łukasz Pohl z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, chce umorzyć postępowanie wyjaśniające. Jego postanowienie nie zostało jeszcze zatwierdzone przez ministra. Rektora podejrzanego o naruszenie cudzych praw autorskich minister może też zawiesić w pełnieniu obowiązków. W tym przypadku jednak tego nie zrobił.
Paweł Czarnecki zapewnia, że zarzuty formułowane przez Marka Wrońskiego są bezpodstawne i naruszają jego dobra osobiste.
– Nie mają żadnego związku z pełnieniem przeze mnie funkcji rektora. W tej sprawie podjąłem i będę podejmował stosowne działania prawne zmierzające do obrony mojego dobrego imienia – dodaje.
Opinia dla „Rz"
prof. Hubert Izdebski sekretarz Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów
W przypadku uchylenia uchwały rady wydziału o nadaniu stopnia doktora zachodzą przesłanki do wznowienia postępowania w sprawie habilitacji. Jednym z warunków uzyskania habilitacji jest posiadanie stopnia doktora. Po cofnięciu doktoratu uchwała habilitacyjna nadal jest w obrocie prawnym, należy więc na nowo przeprowadzić przewód habilitacyjny. Sprawa komplikuje się jednak w sytuacji, gdy habilitacja została uzyskana na uczelni zagranicznej. Polskie organy nie mogą bowiem wpłynąć na decyzję zagranicznej jednostki.