Korzenie sprawy sięgają grudnia 2023 roku, gdy to niedługo po zmianie rządu nastąpiła też zmiana władz w mediach publicznych. Spowodowało to odejście części dziennikarzy, wśród których był Michał Rachoń. Wkrótce potem zaczął on pracę w TV Republika. Jak pisaliśmy na łamach "Rzeczpospolitej” dziennikarz przeniósł do nowego pracodawcy swój program ”#Jedziemy” (który wcześniej emitowany był na antenie TVP Info) — zachowując bardzo podobną konwencję oraz wygląd tytułu (który został lekko zmieniony na ”#Jedziemy. Michał Rachoń”). Zapytani przez nas eksperci wskazywali, że może być to podstawa do roszczeń z tytułu nieuczciwej konkurencji, oraz naruszenia praw autorskich.
Spór pomiędzy TVP a TV Republika o format #Jedziemy
W międzyczasie, w związku z zawetowaniem przez prezydenta ustawy okołobudżetowej, zawierającej m.in. dodatkowe środki dla TVP, spółka została postawiona w stan likwidacji. Działający w jej imieniu likwidator Daniel Gorgosz jeszcze w lutym 2024 r. wysłał do TV Republika wezwanie przedsądowe, w którym domagał się nie tylko zapłaty odszkodowania w wysokości miliona zł, ale też zaprzestania realizacji, emisji oraz rozpowszechniania programu "Jedziemy. Michał Rachoń", oraz natychmiastowego usunięcia jej fragmentów oraz pełnych odcinków z YouTube'a, Facebooka oraz portalu X (dawniej Twitter). Żądanie obejmowało również zaprzestanie korzystania z logotypu, który — według twierdzeń TVP – został wyprodukowany i rozpowszechniany przez Telewizję Polską, a także zapłatę 100 tys. zł na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej jako zadośćuczynienia za czyn nieuczciwej konkurencji i emisję 40 sekundowego komunikatu z przeprosinami.
Pod koniec marca ubiegłego roku Centrum Informacyjne TVP poinformowało, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, złożyło w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w tej sprawie.
W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie w sprawie wniosku o zabezpieczenie roszczeń w tym sporze (sygn. akt XXII GW 945/24). Zakazano w nim
wykorzystywania w programie TV Republika oznaczenia słownego "#Jedziemy”, oznaczenia słownego "Jedziemy”, oznaczenia słowno – graficznego bliźniaczo podobnego do oznaczenia słowno – graficznego wykorzystywanego przez TVP. Przy czym jak zaznaczono, zakaz ten nie obejmuje posługiwania się oznaczeniem słownym lub słowno – graficznym, którego elementem byłoby imię i nazwisko "Michał Rachoń" ze znakiem "#”.
Jednocześnie sąd oddalił pozostałe wnioski o zabezpieczenie, w tym o zakazanie emisji audycji "#Jedziemy. Michał Rachoń".
Czytaj więcej
Telewizja Publiczna domaga się zapłaty odszkodowania za naruszenie ich praw oraz z tytułu nieuczciwej konkurencji, wydania bezprawnie uzyskanych ko...
Sąd: Michał Rachoń nie jest przedmiotowym składnikiem utworu
W uzasadnieniu sędzia Krzysztof Kurosz zwrócił uwagę, że w tym przypadku oczywistym jest, że gdyby miał udzielić ochrony prawnoautorskiej, uznając, że TV Republika naruszyła prawa autorskie do cudzego utworu, to musiałby udzielić ochrony na pomysł prowadzenia programu publicystycznego przez Michała Rachonia, ewentualnie uznać osobę prowadzącego za przedmiotowy składnik utworu. "Tak radykalny wniosek (sprzeczny z podstawowymi zasadami prawa) musiałby się zatem opierać na uznaniu M.R. nie za podmiot lecz przedmiot prawa. Być może wniosek taki byłby uzasadniony kilkaset lat temu w tych państwach, które akceptowały segregowanie ludzi na podmioty i przedmioty prawa, lecz nie w aktualnym stanie prawnym" - wskazał sędzia.
Dalej wskazano, że żądanie zakazu emisji programu "w sposób oczywisty pozostaje w sprzeczności z art. 10 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4.11.1950 r. statuującym ochronę wolności słowa oraz wprowadzającymi wymóg niezbędności ograniczeń wolności słowa dla demokratycznego społeczeństwa oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”. Jednocześnie dodano, że żądanie zakazania emisji programu, który opiera się niemalże w całości na osobowości jednego dziennikarza musi być uznany za żądanie zmierzające do pozbawienia Michała Rachonia swobody działania (pozbawienia wolności) i swoistego jego uprzedmiotowienia (naruszenia godności).
"Jest to po prostu nieuczciwe"
W uzasadnieniu przyznano, że zupełnie odmienną sprawą jest nieuczciwość w obrocie gospodarczym przejęcia oznaczenia audycji i posłużenia się niemalże tym samym logotypem przez nowego wydawcę – producenta. Jak przypomniano, zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji („u.z.n.k.”) czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. W tym kontekście sędzia nie miał wątpliwości, że "nieuczciwe jest przejęcie przez konkurencyjną stację telewizyjną nazwy programu i logotypu (przy minimalnych nieistotnych zmianach) i zatrudnienie tego samego prowadzącego do audycji pod niemalże tym samym tytułem". Jak dodano "Nie chodzi nawet o ryzyko konfuzji (które wydaje się znikome, ze względu na całokształt okoliczności tego przejęcia). Jest to po prostu nieuczciwe by konkurent pod tym samym szyldem zaczynał oferować to samo co jego konkurent wykorzystujący ten szyld w okresie wcześniejszym".
Czytaj więcej:
Emitowanie audycji bardzo podobnych do tych z innej stacji może naruszać dobre obyczaje i zasady uczciwej konkurencji.
Pro