Marek Piechocki, prezes i założyciel LPP, w udzielonym nam kilka dni temu wywiadzie przewidywał, że wyniki jego firmy za ostatni kwartał i cały rok 2025/26 nie rozczarują mniejszościowych akcjonariuszy, czyli giełdowych inwestorów. Zapowiedział też, że tegoroczna dywidenda – część zysku wypłaconego posiadaczom akcji – będzie wyższa o tyle, o ile wzrósł zysk LPP.
Jest decyzja o zaliczce: 400 zł w kwietniu
Ile gdańska grupa zarobiła, jeszcze nie wiadomo (na sprawozdanie trzeba zaczekać do marca, być może będą dane wstępne), ale zarząd pod kierunkiem Piechockiego właśnie ogłosił, ile pieniędzy może wypłacić udziałowcom.
Czytaj więcej
Za pięć lat nasze marketplace może być zauważalnym biznesem grupy - mówi Marek Piechocki, prezes...
Nominalnie będzie to dywidenda najwyższa w historii LPP. Zgodnie z przedstawionym planem wypłata ma wynieść w br. w sumie minimum 800 zł na akcję, co daje prawie 1,5 mld zł (1,48 mld zł). Tym samym LPP bije o ponad 20 proc. swój dotychczasowy rekord, wynoszący 660 zł na akcję (1,22 mld zł) – tyle firma wypłaciła akcjonariuszom w ubiegłym roku.
A skoro – jak zapowiedział szef LPP – wzrost dywidendy ma być proporcjonalny do wzrostu zysku netto (oczyszczonego z odpisów należności z Rosji), można już szacować i poziom wyniku netto.