W ostatnich tygodniach doszło przynajmniej do jednego spotkania sieci takich jak Lidl, Biedronka, Auchan czy Carrefour. Powód to narastająca fala kradzieży w sklepach i chodzi nie tylko o produkty drogie oraz te klasyfikowane jako przestępstwo, czyli o wartości ponad 500 zł. – Ludzie kradną wszystko, nawet podstawowe produkty – mówi przedstawiciel jednej z sieci, która brała udział w rozmowach.
Problem jest duży i niełatwy. – Nie możemy rozszerzać umieszczania zabezpieczeń na produktach, ponieważ kosztuje to za dużo, a dodatkowo to jasny sygnał – pozostałe, skoro zabezpieczeń nie mają, można ukraść łatwiej – dodaje kolejny uczestnik.
Kreatywność rośnie
Innym sposobem sklepowych złodziei są kasy samoobsługowe, w które sieci inwestują, by unikać zatrudniania kolejnych pracowników. Jednak są sposoby na obejście tamtejszych zabezpieczeń, ale sieci z tego typu rozwiązań zrezygnować nie mogą.
Dodatkowo plagą są tzw. kradzieże bezczelne, gdy osoba łapie produkty i po prostu wybiega ze sklepu. Problem widać nie tylko w Polsce, w USA w wielu sklepach już nie tylko elektronika, ale także kosmetyki czy nawet chemia gospodarcza trafia do zamykanych regałów, a jeśli ktoś chce kupić produkt, wówczas musi wezwać pracownika.
Problem jest ogromny, rocznie straty handlu z tytułu kradzieży to ok. 100 euro na osobę. W Polsce według raportu Crime&Tech roczne straty sieci handlowych w wyniku kradzieży to niemal 5 mld zł.
Z danych Komendy Głównej Policji od stycznia do października liczba kradzieży w sklepach wzrosła o 30 proc. r./r. i aż o 60 proc. w porównaniu z 2020 r.
Czytaj więcej
Sklepy znów coraz mocniej inwestują w najróżniejsze zabezpieczenia przeciwkradzieżowe. Zabezpieczenia są już teraz nie tylko na elektronice czy ubr...
– Jest to pokłosie wysokiej inflacji i rosnących kosztów życia, skutkujących pogłębiającą się pauperyzacją polskiego społeczeństwa. Wielu konsumentów znalazło się w trudnej sytuacji materialnej, niektórzy z nich żyją w warunkach skrajnego ubóstwa – podaje Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. – Znamienne jest to, że decyzje o kradzieży podejmowane są coraz częściej przez osoby z „czystą kartoteką”, które dokonują takiego czynu w akcie krańcowej desperacji. Łupem sprawców padają produkty podstawowej konsumpcji, np. masło, pieczywo, nabiał, słodycze – dodaje.
Dla firm to temat bardzo niewygodny, nie chciały go komentować Biedronka czy Żabka, ale również LPP.
– Kradzieże to zjawisko, którego doświadcza cała branża handlu detalicznego. W sklepach stosujemy szereg rozwiązań, żeby zapobiegać tego typu incydentom – posiadamy monitoring, współpracujemy z ochroną oraz korzystamy z systemu zabezpieczeń towarów – mówi Maja Szewczyk, dyrektor działu komunikacji korporacyjnej Kaufland Polska. O sieci było głośno, gdy kilka miesięcy temu zdecydowała się na umieszczanie zabezpieczeń antykradzieżowych na maśle, co pokazało ogromną skalę tego zjawiska.
Czytaj więcej
Grudniowe wyniki pokazują najgorszą od lat ocenę sytuacji gospodarstw domowych. Nie tylko sezon świąteczny, ale także kolejne miesiące szykują się...
Problem szybko narasta
– W naszych sklepach za bezpieczeństwo osób, a także towaru na półkach, odpowiadają wysoko wykwalifikowani pracownicy ochrony. Ponadto w każdym Rossmannie posiadamy nowoczesny system kamer – mówi Agata Nowakowska, rzeczniczka Rossmanna.
– Podejmujemy liczne – i skuteczne – działania, mające na celu ochronę naszego mienia i zapewnienie klientom bezpieczeństwa. Szkolimy pracowników na wypadek różnych, nieprzewidzianych zdarzeń, by w nietypowych sytuacjach postępowali właściwie. Instalujemy w naszych obiektach (sklepach, centrach dystrybucji) monitoring, poza tym współpracujemy z profesjonalnymi firmami ochroniarskimi – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzeczniczka Lidla w Polsce. – W sklepach korzystamy ze specjalnych bramek wyjściowych, otwierających się po zeskanowaniu paragonu. Ponadto w każdym z nich jest obecny pracownik ochrony, który na bieżąco czuwa nad bezpieczeństwem klientów i personelu. Ze względu na wspominane zabezpieczenia, kradzieże w naszych sklepach mają charakter incydentalny – dodaje.
Czytaj więcej
Rośnie fala kradzieży w brytyjskich sklepach. Z półek znikają nie tylko drogie produkty, ale także takie, które kosztują po kilka funtów. Właścicie...
Kontrowersje wśród przedstawicieli branży budzi podpisanie przez prezydenta ustawy podnoszącej próg przestępstwa kradzieży z 500 do 800 zł. – I chociaż ustawa wejdzie w życie za trzy miesiące, to społeczeństwo otrzymuje jasny przekaz, że – skoro regulacje są liberalizowane – czyn ten nie jest niczym nagannym, a wręcz udziela się sprawcom cichego przyzwolenia na łamanie prawa, celem „podreperowania” domowego budżetu – wyjaśnia Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.