Od ataku Rosji na Ukrainę do Polski wjechało już ok. 3,3 mln uchodźców z napadniętego kraju. To zmienia gruntownie sytuację w wielu sektorach gospodarki. Handel najszybciej odczuł ten napływ – w wielu miastach zaczęła się znacząco zwiększać sprzedaż, zwłaszcza żywności i produktów chemicznych, ale to dopiero początek i ten efekt pojawi się w innych kategoriach produktów.

Zmiany widać także w centrach handlowych, co potwierdza analiza firmy Selectivv, dokonana dla „Rzeczpospolitej” na podstawie ruchu telefonów komórkowych. Wynika z niej, że kwietniu średnio ponad 7 proc. osób w centrach handlowych stanowili Ukraińcy, ale wśród analizowanych obiektów były też takie z dwucyfrowym wynikiem. W przypadku każdego obiektu liczba ukraińskich gości rośnie z miesiąca na miesiąc.

Rzeczpospolita

Nowa grupa klientów

– Długoterminowo zachowania te będą się zmieniać, wraz z długością pobytu w Polsce, na co należy się już teraz przygotować. W związku z tym rekomendujemy prowadzenie już teraz działań komunikacyjnych przez galerie handlowe tak, aby trafiła do tej potencjalnie dużej grupy odbiorców – mówi Marcin Augustyniak, dyrektor z Selectivv.

Z danych firmy wynika, że wśród uchodźców zdecydowanie przeważają osoby młode, ponad 60 proc. ma mniej niż 20 lat.

Dla centrów handlowych nowa grupa klientów to szansa, bo nadal odczuwają skutki pandemii. Branżowa organizacja ZPPHiU podaje, że w marcu 2022 r. w porównaniu z marcem 2019 r. liczba klientów była niższa aż o 49 proc. Same centra handlowe podają z kolei, że obroty się niemal odbudowały, niemniej wyzwań nie brakuje. Dlatego tak duży napływ nowych klientów jest dla handlu szansą.

– Czekamy jeszcze na dane o obrotach centrów, ale z danych GUS wynika, że w marcu sprzedaż detaliczna wzrosła o 16,4 proc. w porównaniu z lutym 2022 r. Widząc potrzeby nowych klientów, sieci i centra handlowe sukcesywnie wprowadzają rozwiązania ułatwiające Ukraińcom komfort robienia zakupów – mówi Krzysztof Poznański, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. – To m.in. ukraińska wersja językowa w kasach samoobsługowych, tłumaczenia w spotach informacyjnych czy telefoniczna obsługa klienta w tym języku. Branża handlowa jest też bardzo zaangażowana w pomoc uchodźcom z Ukrainy – dodaje Poznański.

Centra angażują się w targi pracy, których celem jest ułatwienie przybyszom w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Zwłaszcza dla kobiet z Ukrainy praca w handlu, gdzie brakuje ok. 200 tys. pracowników, może być szansą. – Napływ ukraińskich pracowników odnotowało już 24 proc. firm handlu detalicznego, a to dopiero początek – mówi Krzysztof Poznański.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Nowe pomysły

Same centra przyznają, że widać nowych klientów. – Zauważyliśmy, że spory udział osób z Ukrainy wśród klientów naszych centrów. Jest to trend wzrostowy, dlatego budujemy komunikację w języku ukraińskim, by pomóc im lepiej zintegrować się z otoczeniem. Asortyment kupowanych towarów i rozpiętość cenowa są bardzo zróżnicowane – mówi Paul Kuśmierz, prezes Master Management Group. – Włączamy się do akcji pomocowych dla uchodźców z Ukrainy. W centrum Brama Mazur w Ełku odbył się koncert wiolonczelowy uczniów z lokalnych szkół, którego celem była integracja kultury polskiej i ukraińskiej.

Czytaj więcej

Anna Cieślak-Wróblewska: Ukraińcy to szansa, o którą trzeba zawalczyć

Otwieranie się na nową grupę klientów dotyczy także sprzedaży internetowej. Ukraińską wersję serwisu uruchomiło choćby Allegro. Branża spodziewa się, że kolejne platformy będą robić to samo. Nowi klienci są bowiem poszukiwani we wszystkich sektorach, a w miarę wydłużania się pobytu Ukraińców będą zmieniać się ich potrzeby.

– Fakt, że do Polski napłynęło ponad 3 mln uchodźców, a część z nich planuje zostać tu na dłużej lub nawet na stałe, zdecydowanie wpłynie liczbę zakupów online, także w kategorii fashion, bo zwiększy się liczba kupujących – Katarzyna Iwanich, prezes Insightland z grupy Hexe Capital.

Dla całej gospodarki ogromny napływ głównie młodych ludzi jest także szansą, do nowych klientów przystosować się muszą także np. firmy gastronomiczne i usługowe. I nie chodzi tylko o barierę językową. Firmy, które nie znajdą szybko sposobu na dotarcie do tej nowej grupy klientów, mogą tę szansę stracić.