Zbliżająca się do 10 proc. inflacja oraz ogłaszane ogromne podwyżki opłat za prąd czy gaz powodują, że większość gospodarstw domowych musi zacisnąć pasa.

Ceny produktów codziennego użytku stale rosną - niektóre pozycje nawet o kilkadziesiąt procent. Konsumenci w sklepach wydają coraz więcej, przynosząc do domu coraz mniej zakupów. W ankiecie przeprowadzonej przez aplikację Moja Gazetka, agregującą oferty promocyjne z sieci handlowych wynika, że aż 87,9 proc. osób przyznało, że wzrost cen będzie miał wpływ na to, jak w tym roku będą wyglądały święta w ich domach. 75,4 proc. w efekcie zapowiada, że będzie szukać promocji, a 51,1 proc. kupować tańsze produkty. 44,1 proc. po prostu kupi mniej jedzenia i mniej prezentów.

Czytaj więcej

"PiS=Drożyzna" w Sejmie. Koalicja Obywatelska rozwiesiła transparent

Przedświąteczne zakupy dla wielu osób zawsze były powodem do stresu. - Z naszego badania wynika, że aż 64,1 proc. osób w tym roku stresuje się świątecznymi zakupami bardziej niż rok temu - mówi Tomasz Machniak, współzałożyciel aplikacji Moja Gazetka.

Od maja aż o 10 pkt. proc. do już 73 proc. wzrosła liczba osób zapowiadających będzie kupowało mniej i szukało oszczędności podczas większych zakupów tak produktów, jak i usług – wynika również z październikowego badania Corona Mood firmy GfK.

To oczywiście deklaracje, ale zapowiedź oszczędności u progu sezonu świątecznych zakupów to dla branży handlowej nie najlepsza wiadomość. Konsumenci w badaniu zapowiadają szukanie tańszych zamienników czy zwracanie większej uwagi na promocje.