Reklama

Grudniowy szał zakupów. Polacy chcą wydawać, brakuje towarów

Świąteczny sezon wchodzi w fazę kluczową, najbliższe dwa weekendy to niedziele handlowe, co oznacza więcej chętnych na zakupy. Już w ostatnią sobotę pod wieloma centrami stały kolejki.

Publikacja: 06.12.2021 21:00

Grudniowy szał zakupów. Polacy chcą wydawać, brakuje towarów

Foto: PAP

Grudniowy szał zakupów to dla handlu zdecydowanie najważniejszy okres w roku. Ubiegłoroczny był słabszy z uwagi na szereg ograniczeń w przemieszczaniu, ale tegoroczny mimo czwartej fali pandemii zapowiada się lepiej. W sklepach widać duży ruch klientów, także internetowe akcje typu Black Friday pokazują, iż Polacy chcą wydawać. Z danych operatora płatności online Tpay wynika, że w „czarny piątek" sprzedaż wzrosła średnio o 160 proc. w porównaniu z pozostałymi dniami miesiąca.

Czytaj więcej

Polacy szaleją na zakupach bardziej niż inne nacje

Niezłe nastroje

Doroczne badanie świąteczne Deloitte pokazuje, że 66 proc. Polaków świąteczne zakupy zrobi w grudniu, największa grupa, bo 28 proc., planuje je do 14 grudnia. W sklepach będzie zatem coraz tłoczniej, dwie najbliższe niedziele będą handlowe, co dodatkowo będzie impulsem do wybrania się na zakupy. – Polacy deklarowali wzrost swoich wydatków w tym roku z okazji świąt średnio o około 200 zł. Jest to z pewnością także wynik rosnących cen – konsumenci zdają sobie sprawę, że będą musieli wydać więcej, jeśli chcą zachować poziom konsumpcji z lat ubiegłych – mówi dr Jolanta Tkaczyk z Katedry Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego. – Mamy też mocną polaryzację stylów życia i dochodów – część społeczeństwa ogranicza wydatki z powodów ekonomicznych – relatywnego spadku dochodów i rosnących cen w związku z inflacją, a część zamierza wydać więcej – dodaje.

Handlowcy są już na ten czas drobiazgowo przygotowani. – Okres przedświąteczny jest najważniejszy dla handlu na przestrzeni całego roku. Podobnie czwarty kwartał dla branży galerii handlowych jest od zawsze najważniejszym okresem w roku, ponieważ generuje ponad 30 proc. całorocznych obrotów. W samym grudniu obroty są zazwyczaj o ok. 54 proc. wyższe niż średnia miesięczna z okresu styczeń–listopad – mówi Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych. – Niedziele handlowe pozwalają na lepsze rozłożenie liczby kupujących, co również zwiększa bezpieczeństwo. Odwiedzalność w centrach może być rozłożona, a poprzednie lata sprzed pandemii pokazują, że sprzedaż rozkłada się wtedy na cały weekend bardziej równomiernie – dodaje, podkreślając, iż branża obawia się wzrostu zachorowań i idącej za tym możliwości zwiększenia obostrzeń. Wszystko jest lepsze od lockdownu, który wyniszcza społeczeństwo oraz gospodarkę.

Reklama
Reklama

Na razie nastroje wśród sprzedawców są dobre, a widmo głębokich lockdownów wydaje się w Polsce raczej niemożliwe – wynika z sygnałów płynących z rządu. – Spodziewamy się zwiększonej liczby klientów w przedświątecznym okresie, choć dodatkowe obostrzenia sanitarne i wzrastająca liczba zachorowań skłaniają nas do ostrożnych szacunków. Koncentrujemy się na tym, by sklepy naszych najemców zostały dobrze zaopatrzone w towar, a pracownicy i klienci mogli czuć się bezpiecznie – mówi Magdalena Chachulska, dyrektor operacyjna Neinver, operatora outletów Factory.

Braki prezentowe

– Frekwencja w tym roku jest wyższa niż w poprzednim, ale nadal nieznacznie odbiega od poziomu sprzed pandemii. Niedziele handlowe w grudniu zdecydowanie pozwolą rozładować przedświąteczny ruch – mówi Paweł Kurcz, dyrektor dywizji ds. zarządzania centrami handlowymi Metro Properties, operatora obiektów M1.

Dla wielu sektorów gospodarki grudzień generuje sprzedaż na poziomie całego kwartału – choćby w jubilerstwie, ale także kosmetykach, książkach czy zabawkach. Dlatego dla sprzedawców to całoroczny priorytet, aby jak najlepiej przygotować ofertę na święta.

– Liczymy, że na koniec 2021 roku uda nam się osiągnąć poziom 1 mld zł przychodów, czyli zbliżyć się do sprzedaży, jaką notowaliśmy w 2019 roku. Ostatnie tygodnie potwierdzają, że jesteśmy na dobrej drodze, by to zrealizować – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes VRG odpowiedzialny za działalność operacyjną i piony marek. – Nasz cel jest jak najbardziej osiągalny. Wiele będzie jednak zależało od decyzji administracyjnych – czekamy na zapowiedzianą dziś konferencję prasową premiera na temat nowych obostrzeń pandemicznych – dodaje.

VRG operacyjnie jest gotowe na każdy scenariusz, w tym na zamknięcie sieci stacjonarnej – choć jak wszyscy handlowcy liczy na to, że do tego nie dojdzie i uda się przepracować cały kwartał w pełnym wymiarze dni handlowych.

Mimo otwarcia sklepów stacjonarnych obroty w kanale internetowym wcale nie spadają, a realizowanie przez firmy kurierskie i Pocztę Polską dostaw nawet w weekendy powoduje, że także online zakupy będą robione intensywnie do samych świat. Tym bardziej że wielu poszukiwanych z myślą o prezentach produktów, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzęt elektroniczny, po prostu brakuje i trudno liczyć na znaczną poprawę sytuacji.

Reklama
Reklama

– Zasoby magazynowe są bowiem uszczuplone przez globalny kryzys w łańcuchach dostaw spowodowany pandemią. Niestety nie zawsze na prezent kupimy więc to, co byśmy chcieli, a raczej to, co będzie akurat dostępne w sklepie – mówi Marta Gaińska, menedżer operacyjna w platformie usług kurierskich Furgonetka. – Nie ma natomiast obaw, że przewoźnicy w Polsce nie poradzą sobie z dużą liczbą przedświątecznych zamówień. Każdego roku liczba grudniowych przesyłek zwiększa się, więc wiedzą, jak się na to przygotować – dodaje.

Mariusz Woźniakowski Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

Święta mogą się okazać trudne dla osób o najniższych dochodach. Ze względu m.in. na inflację oraz czynniki związane z pandemią (przerwane łańcuchy dostaw, niedobory niektórych surowców i produktów, itd.) będą droższe, według różnych prognoz, nawet o 25 proc. wobec 2020 r. W tej grupie pęd zakupowy może wyhamować. Dla pozostałych święta w dużej mierze mogą stać pod znakiem dużych zakupów pomimo wzrostu cen. Wielu zechce zrekompensować sobie i bliskim minione święta z licznymi obostrzeniami. Inflacja powoduje też, że na skutek malejącej siły nabywczej pieniądza i obaw przed dalszym wzrostem cen konsumenci chcą się go pozbyć, kupując dobra, których wartość nie maleje.

Handel
Luksusowy gigant na krawędzi. Saks Global nie poradził sobie po przejęciu Neiman Marcus
Handel
Chiny ograniczają handel z Rosją. Nie chcą już więcej ropy, węgla czy paliw
Handel
Donald Trump zaostrza retorykę, Kanada w trudnym położeniu
Handel
Biedronka potwierdza: ceny zaczęły spadać. Wyniki sieci zaskakują
Handel
Cła Donalda Trumpa na partnerów handlowych Iranu uderzą głównie w Chiny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama