Platforma Obywatelska chce podnieść kwotę wolną od podatku dochodowego do 60 tys. zł. Oznacza to, że osoby, które zarabiają do ok. 6,1 tys. zł brutto nie zapłacą podatku dochodowego. To znacząco więcej niż obecnie, bo dziś kwota wolna wynosi 30 tys.
Partia złożyła w Sejmie kilka tygodni temu krótki projekt noweli ustawy o podatku dochodowym. Podwojenie kwoty wolnej ma zachęcić do pracy, a skutki tej zmiany mają wynieść 35 mld zł. W tej kwocie 18 mld zł to mniejsze dochody samorządów. PO chce, by w regionach pozostał większy procent PIT, ale nie precyzuje jaki. – Mówiliśmy, że od przyszłego roku samorządy będą dysponowały wszystkimi wpływami z PIT. Zaznaczamy, że po wygranych wyborach musimy najpierw zrobić przegląd finansów publicznych, bo poziom dewastacji jest za duży i nie wiemy, jaki jest ich stan. Dopiero wtedy będzie można określić udział samorządów w PIT. Na pewno nie zostawimy ich tak jak PiS – tłumaczy Izabela Leszczyna, posłanka PO.
Czytaj więcej
Debata jest podobno jednym z warunków przejrzystości życia publicznego i zrozumienia zasad demokracji. Może dlatego jest w Polsce nieobecna?
PO szacuje także, że 7 mld zł wróci do budżetu w postaci VAT. Co z pozostałymi 31 mld zł ubytku? Platforma liczy na wpływ pieniędzy z KPO po wygranych wyborach i – po uporządkowaniu kwestii dotyczących sądownictwa – na wzrost inwestycji prywatnych, na to, iż nie będą potrzebne kwoty na finansowanie własne inwestycji publicznych.
– Wzrośnie także wiarygodność naszego państwa, a to oznacza, że obniżone zostaną koszty obsługi długu, bo zmniejszy się rentowność obligacji. Znajdziemy przestrzeń fiskalną bez podnoszenia podatków: zachęcając ludzi do pracy – dodaje posłanka Leszczyna.
Co z innymi podatkami
Ekonomiści zwracają uwagę na to, że by propozycja PO nie wpisała się tylko w wyborczą retorykę, warto, by partia przedstawiła wszystkie elementy naprawy finansów publicznych. – Podwyższenie kwoty wolnej jest dobrym pomysłem, bo ona zwiększa progresje podatkową, która u nas jest umiarkowana – uważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. Zastanawia się, czy w jakiś sposób kwota wolna od podatku nie powinna być powiązana z minimalnym wynagrodzeniem. – Politycy nie byliby tak chętni, by ją podnosić, gdyby było to powiązane z ubytkiem dochodów. Propozycja PO tę kwotę znacząco przewyższa – dodaje ekonomista. Jednak jego zdaniem warto zastanowić się, czy kolejnym elementem zmian podatkowych nie powinno być uporządkowanie innych danin, szczególnie pośrednich: VAT i akcyzy.
Podobnie uważa Maciej Bukowski, ekonomista z UW, prezes fundacji WiseEuropa. Przypomina, że kwota wolna długo nie była indeksowana – kolejne jej podniesienia ustalają ją na realnym poziomie. – Wszystko zależy od tego, co będzie się działo z innymi podatkami. To jest podstawowe wyzwanie. Jeśli ludzie będą mieli więcej pieniędzy, to warto uporządkować stawki VAT: szczególnie wysokość najniższych oraz krąg produktów, którymi są objęte – uważa ekonomista. Przypomina, że alkohol w ostatnich latach relatywnie staniał w porównaniu z płacami. – Powinniśmy także zastanowić się nad stawkami podatku akcyzowego – dodaje Bukowski.
Czytaj więcej
Baseballowa czapeczka w narodowych barwach nasunęła prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu nowy pomysł. Ponieważ dotychczasowe epitety rzucane w stronę...
Mirosław Gronicki, były minister finansów, uważa, że w Polsce jest przestrzeń do zwiększania kwoty wolnej pod warunkiem, że równocześnie zmniejszone zostaną wydatki publiczne lub inaczej zostaną określone sposoby ich finansowania. – Potrzebny jest program, który dotyczyć będzie „obu stron słupka”, czyli dochodów i wydatków. Nie usłyszeliśmy, czy zmniejszone lub zniesione zostanie finansowanie jakichś świadczeń czy inwestycji. Słyszymy: zmniejszamy dochody. To jest spojrzenie, które podąża za spojrzeniem PIS, że konsumpcja jest najważniejsza. Krótkookresowo tak, ale w dłużej perspektywie nie – tłumaczy ekonomista. I dodaje, że już w tym roku sytuacja dochodowa budżetu jest dużo trudniejsza niż w zeszłym.
Kwota wolna to za mało
Prof. Wiktor Orłowski uważa, że bez uporządkowania całych finansów publicznych zajmowanie się elementem, który prowadzi do zmniejszania dochodów, jest ryzykowne. – Bez zmrużenia oka zadłużamy się na dziesiątki miliardów złotych. Finanse publiczne wymagają uporządkowania, jesteśmy na drodze do kryzysu finansowego – uważa ekonomista i sam pomysł podniesienia kwoty wolnej od podatku określa jako abstrakcyjny.
Brakuje całościowego programu gospodarczego
Ekonomiści zwracają uwagę, że tak dla pracowników, czy osób indywidualnych, jak dla rynku pracy, czy dla przedsiębiorców, ważne są nie tylko stawki podatkowe, ale wszystkie elementy obciążeń płac, składające się na klin podatkowy. – Najpoważniejsza część tych obciążeń to składki ubezpieczeniowe, w tym składka zdrowotna – przypomina Paweł Wojciechowski, były minister finansów. Gospodarce potrzebna jest redukcja klina podatkowego. Jego zdaniem kwota wolna, stawki PIT są elementami, na których chętnie koncentrują się politycy, jednak bez poznania całościowego programu dotyczącego finansów publicznych (a najlepiej gospodarki), trudno ocenić jego wartość ekonomiczną i rozwojową.
– Powinniśmy poznać wszystkie elementy programu gospodarczego. Dopiero wówczas możliwa jest jego ocena – dodaje ekonomista.
Izabela Leszczyna zwraca uwagę, że propozycja związana z kwotą wolną jest jedną z kilku dotyczących podatków. – Chcemy, by były stabilne i przewidywalne, a urzędy skarbowe zamieniły się w profesjonalne centra obsługi podatników – podkreśla.