Reklama

Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Sanae Takaichi

Zdobycie większości konstytucyjnej przez rządzącą w Japonii Partię Liberalno-Demokratyczną stało się impulsem do silnych zwyżek na giełdzie tokijskiej. Inwestorzy oczekują większej stymulacji fiskalnej. Jen się jednak umocnił.

Publikacja: 09.02.2026 18:09

Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Sanae Takaichi

Foto: PAP/EPA

Nikkei 225, indeks giełdy w Tokio, zyskał podczas poniedziałkowej sesji 3,9 proc. Po raz pierwszy w historii przekroczył on poziom 57 tys. pkt. i ustanowił rekord. Topix, inny tokijski indeks giełdowy, wzrósł o 2,3 proc. i również sięgnął rekordowego poziomu. Inwestorzy bardzo pozytywnie zareagowali więc na wynik niedzielnych, przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP), kierowana przez panią premier Sanae Takaichi, zdobyła 316 mandatów w liczącej 465 miejsc niższej izbie parlamentu. Ma więc samodzielną większość konstytucyjną, co zdarzyło się po raz pierwszy w powojennej historii Japonii. Ponadto, jej dotychczasowy partner koalicyjny, Japońska Partia Innowacji (Ishin) zdobyła 36 mandatów. Rząd Takaichi będzie miał więc dużą swobodę w prowadzeniu polityki i będzie mógł dokonać obiecywanych cięć podatków.

Dlaczego giełda zareagowała zwyżkami na wynik wyborów w Japonii?

Indeksy giełdy w Tokio ustanawiają rekordy już od późnej jesieni, a paliwa do wzrostów dostarczają im nadzieje inwestorów związane z obecnym japońskim rządem. Ten trend zyskał nazwę „handlu Takaichi”.

– Silne zwycięstwo LDP rozgrzewa serca inwestorów. Akcje w szczególności świętują zaskakujący wynik wyborów, ponownie inicjując „handel Takaichi”. Nadzieją jest to, że silna większość da LDP większą swobodę w realizacji polityk sprzyjających wzrostowi – twierdzi Frederic Neumann, główny ekonomista ds. Azji w HSBC.

Czytaj więcej

„Japońska Thatcher” triumfuje. Są wyniki wyborów

– Zwycięstwo Takaichi doprowadzi do proaktywnych działań fiskalnych, takich jak dwuletnia obniżka podatku od konsumpcji, zwiększenie inwestycji korporacyjnych oraz agresywnych reform zarządzania przedsiębiorstwami – wskazuje Adrian Wong, globalny strateg rynkowy w J.P. Morgan Asset Management.

Reklama
Reklama

– Decydujące zwycięstwo Takaichi może być najlepszym scenariuszem dla rynków w średnim terminie, ponieważ strategiczne inwestycje i reforma podatkowa wsparłyby akcje – ocenia Sree Kochugovindan, analityk w Aberdeen Investments.

Jak mogą się zachowywać kurs jena i japońskie obligacje?

Częścią handlu Takaichi było też jednak dotychczas osłabienie jena oraz wzrost rentowności obligacji rządowych, związany z oczekiwaniami co do wzrostu długu publicznego. Przed wyborami Takaichi zapowiedziała rekordowy budżet w wysokości 122 bilionów jenów na rok fiskalny rozpoczynający się 1 kwietnia, co oznacza drugi z rzędu rok rekordowych wydatków. Japonia pozostaje najbardziej zadłużonym krajem na świecie – według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2025 roku jej dług publiczny wynosił niemal 230 proc. Rynek japońskich obligacji jest jednak zdominowany przez Bank Japonii oraz wielkie prywatne i państwowe japońskie instytucje finansowe. Takaichi powiedziała po wyborach w rozmowie z telewizją NHK, że dąży do „zmiany polityki gospodarczej i fiskalnej oraz do odpowiedzialnej, proaktywnej polityki fiskalnej”.

Czytaj więcej

Japonia po wyborach. Takaichi bierze wszystko

Carlos Casanova, starszy ekonomista ds. Azji w szwajcarskim prywatnym banku UBP, prognozuje, że rentowność japońskich obligacji dziesięcioletnich osiągnie 2,5 proc. (w poniedziałek wynosiła 2,28 proc.), przy czym największa presja będzie skoncentrowana na najdłuższym końcu krzywej dochodowości. Część analityków nie spodziewa się jednak bardziej gwałtownych ruchów na rynku obligacji. 

– Pozycja zadłużeniowa Japonii znajduje się faktycznie na lepszej trajektorii niż w przypadku wielu innych krajów. Skoro wybory już się zakończyły, to nie jest dla nas oczywiste, że Takaichi rzeczywiście dostarczy znaczącego dodatkowego bodźca fiskalnego – ocenia Thomas Mathews, analityk Capital Economics.

– Miażdżące zwycięstwo LDP nie daje Takaichi wolnej ręki do niekontrolowanego wydawania pieniędzy. LDP jest fiskalnie konserwatywna, a Takaichi bardzo dba o nastroje inwestorów obligacyjnych – zauważa Kochugovindan.

Reklama
Reklama

W poniedziałek jednak rentowności japońskich obligacji rosły bardzo nieznacznie, a jen lekko się umacniał wobec dolara. Za 1 USD płacono 156 jenów, podczas gdy w piątek kurs dochodził do 157,6 jenów, a w styczniu zbliżał się do poziomu 160 jenów. Do lekkiej aprecjacji przyczyniła się deklaracja Satsuki Katayamy, japońskiej minister finansów, że będzie dbała o stabilność jena. Rynek uznał więc, że decydenci sięgną po interwencje, jeśli kurs japońskiej waluty osłabnie w okolice 160 jenów za 1 USD.

„Jen ponownie zbliży się do poziomu 160, ale najprawdopodobniej dojdzie do walki między rynkiem a władzami w okolicach 159” – napisali analitycy ING.

Giełda
Giełdy mogą na chwilę odetchnąć. USA nadal negocjują z Iranem
Giełda
Słabość amerykańskiego rynku rzutuje na pozostałe
Giełda
Na GPW tym razem bez fajerwerków
Giełda
Bykom na GPW zaczyna brakować werwy
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama