Pomysł utworzenia sądu spodoba się klientom banków. Dziś mogą prosić o pomoc jedynie arbitra bankowego, ale tylko gdy kwota sporu nie przekracza 8 tys. zł. Mogą też zwrócić się do federacji konsumenckich. W lepszej sytuacji dotąd byli klienci firm ubezpieczeniowych i funduszy emerytalnych, bo ci mają do dyspozycji rzecznika ubezpieczonych, a biur maklerskich i funduszy inwestycyjnych – KNF.

Klienci firm finansowych skarżą się na niskie kwoty odszkodowania za np. źle zaksięgowane pieniądze w banku czy nieprawidłowo wykonane zlecenie maklerskie. Kwoty sporne niejednokrotnie sięgają milionów złotych. W przypadku banku arbiter nie pomoże, klient musi iść bić się do sądu powszechnego. Polubowne sądy takimi sprawami się zajmują.

10 lat temu do rzecznika ubezpieczonych wpłynęło niewiele ponad 1000 spraw, w ubiegłym 6,4 tys. Ich liczba będzie się zwiększać, bo rynek się rozrasta.

– Pomysły na sąd polubowny mamy przygotowane. Przedstawimy je na najbliższym posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego – mówi jej przewodniczący Stanisław Kluza. Członkowie Komisji spotkają się w przyszłym tygodniu. Mają niewiele czasu, bo sąd ma zacząć działać już 1 stycznia 2008 r. Będzie rozstrzygać konflikty między bankami (KNF od stycznia będzie też zajmować się bankami), funduszami inwestycyjnymi, emerytalnymi, biurami maklerskimi, towarzystwami ubezpieczeniowymi a ich klientami. Gdy pośrednicy finansowi zaczną być licencjonowani, to i ich klienci będą mogli korzystać z polubownego sądownictwa.

Choć przy rzeczniku ubezpieczonych działa sąd polubowny, to od 2004 r., czyli od początku jego istnienia, wpłynęły tylko 184 wnioski. Z tego 162 postępowania się nie zaczęły. Firmy ubezpieczeniowe nie zgadzają się na takie rozwiązanie sporu z klientami. Żeby sąd polubowny mógł się zająć sprawą, obie strony muszą się zgodzić. Przez trzy lata sześć firm (w sumie 13 razy) zdecydowało się stanąć razem z klientem przed takim sądem.Bankowcy, jak sami twierdzą, będą naśladować ubezpieczycieli i nie będą się chętnie zgadzać na zakończenie sporów w sądzie polubownym. Dla klientów byłoby to zdecydowanie lepsze wyjście, niż dochodzenie swoich spraw przed sądem powszechnym. Ten tworzony przy KNF będzie na pewno tańszy i szybszy. W przypadku spraw rozpatrywanych przez jednego arbitra opłata wynosić będzie zaledwie 50 zł. Dla sporów rozpatrywanych przez trzech lub pięciu arbitrów taryfa będzie skonstruowana tak, żeby wpis był niższy niż w innych sądach.

Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych twierdzi, że tworzenie sądów polubownych jest dobrym pomysłem.