Poziom finansowania rządowego programu zbrojeniowego podał Oleg Frołow, szef oddziału zbrojeniowego w rosyjskim ministerstwie obrony.

- Kwota finansowania zapewni rozwój strategicznych wojsk z bronią jądrową, obrony przeciwpowietrznej i lotnictwa. Niestety nie będzie dość pieniędzy na zakupy dla piechoty - powiedział Frołow agencji Nowasti. Jego zdaniem, aby unowocześnić całą rosyjską armię, trzeba by zainwestować przez dziesięć najbliższych lat prawie trzy razy tyle, ile dziś zaplanowano. A więc nie 13 bln rubli, ale 36 bln rubli, czyli 1,2 bln dol.

Na rządowe zamówienia liczą przede wszystkim zakłady lotnicze. Częścią programu ma być powrót do produkcji największego transportowego samolotu świata An-124 Rusłan. Był on produkowany seryjnie przez rosyjską firmę Awiastar SP na Uralu do 2004 r.

Rosyjska armia chce kupić 20 samolotów. Cywilni przewoźnicy z Rosji i zagranicy (m.in. firma Maximus ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zainteresowani są kupnem ok. 40 maszyn.

Aby rozpocząć prace nad unowocześnionym modelem potrzeba ok. 0,6 mld dol., więc w końcu maja Rosjanie zaproponowali wspólną produkcję władzom USA.

- Proponujemy budowę zmodernizowanej wersji samolotu wojskowo-transportowego. Sprawa jest analizowana przez Biały Dom i Pentagon. Decyzja jeszcze nie została podjęta - cytowała szefa MSZ Siergieja Iwanowa agencja Interfaks.

Rosyjska armia złożyła też zamówienia na maszyny Ił-112 i Ił-476 oraz modernizację Ił-76MD. Premier Putin już zapowiedział, że rząd interesuje tylko nowoczesna broń. Będzie więc finansował te projekty, które dotyczą nowego uzbrojenia. Zakłady produkujące przestarzałe modele nie mają szans na pieniądze z kasy państwa. Dziś w armii rosyjskiej nowoczesny sprzęt stanowi 10 proc. wyposażenia. Za dziesięć lat ma to być 70-80 proc.