Rz: Zacznijmy od dwóch najbardziej istotnych pytań. Czy uważa pan, że rząd dobrze radzi sobie z gospodarką? I czy dalej pan uważa, że w drugiej połowie roku dojdzie już do ożywienia gospodarczego...
Te drugie pytanie jest merytorycznie o wiele trudniejsze od pierwszego, ale prostsze z mojego punktu widzenia. Uważam, że najgorsze minęło, ale to nie znaczy, iż idzie coś nadzwyczaj dobrego. Odbudowywanie popytu wewnętrznego i dalsza ekspansja polskiego eksportu będą następować, ale powoli. Pytanie, czy wzrost gospodarczy przyspieszy do około 2 proc. i zatrzyma się, co byłoby wysoce niezadowalające z punktu widzenia rynku pracy i oczekiwań społecznych, czy też nastąpi kontynuacja tego ożywienia. Dziś nie mamy pewności, że tak się stanie, ale symptomy ożywienia widzę.