Nagrody dla autorów najlepszych filmów, koszt pobytu zagranicznych gości i wynajmu sali kinowej – teraz na to nie ma ani grosza – mówi Michał Konca, dyrektor Międzynarodowego Forum Niezależnych Filmów Fabularnych Oskariada im. Jana Machulskiego. – Nie mamy wyjścia, musimy odwołać imprezę.
[srodtytul]Niespodziewana odmowa[/srodtytul]
Oskariada, której ósma edycja miała rozpocząć się już w środę w Kinotece, to wydarzenie niekomercyjne. Wstęp na wszystkie projekcje i warsztaty jest bezpłatny. W ubiegłym roku w imprezie uczestniczyło 4 tysiące widzów.
To zainteresowanie publiczności doceniła nawet prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jeszcze w marcu objęła imprezę honorowym patronatem, gdyż „to cenne przedsięwzięcie, które jest jednym z najważniejszych w Polsce festiwali prezentujących międzynarodowe kino niezależne”.
Przez pięć lat ratusz wspierał imprezę nie tylko dobrym słowem. – Dostawaliśmy w konkursach dotacje pokrywające w ok. 70 proc. koszty organizacji imprezy – mówi Konca. Z roku na rok kwoty były coraz większe. Ze wszystkich rozliczaliśmy się w terminie. Nie mieliśmy powodu spodziewać się teraz odmowy.
Jednak ją usłyszeli.
W podobnej sytuacji znalazło się kilkadziesiąt innych organizacji pozarządowych. Do miejskiego konkursu na realizację wydarzeń artystycznych, na który ratusz przeznaczył 3 mln 600 tys. zł, zgłoszono bowiem 341 projektów. 185 z nich przeszło weryfikację formalną. Dofinansowanie dostało 41.
– Budżet nie pozwolił przyznać dotacji wszystkim interesującym projektom – mówi krótko Wanda Górska, zastępca dyrektora Biura Kultury.
Komisja, w której zasiadają również przedstawiciele organizacji pozarządowych, oceniała przede wszystkim innowacyjność projektów. Pod uwagę brała także m.in. miejsce realizacji.
– Uznaliśmy, że warto wspierać nowe inicjatywy i niezależne centra kultury – mówi dyrektor.
I dodaje, że z oferty stowarzyszenia FilmForum, pomysłodawcy Oskariady, wynikało, że organizacja ma ponad 60 proc. środków potrzebnych na realizację festiwalu i to bez sponsorów. – Nie powinno więc dojść do odwołania imprezy – mówi.
– To miały być głównie usługi barterowe – odpowiada Konca. – Ale wsparcie potencjalnych partnerów było uzależnione od zaangażowania miasta.
[srodtytul]Zbyt późne zmiany?[/srodtytul]
Nie tylko w wyborach komisji konkursowej tkwi jednak problem. O tym, że festiwal nie zostanie dofinansowany, organizatorzy imprezy dowiedzieli się 15 kwietnia – tydzień przed pierwszymi projekcjami. – Zostaliśmy postawieni pod ścianą, a miasto nawet nie podało nam uzasadnienia swojej decyzji – mówi Konca.
– Pełną informację pokonkursową organizacje otrzymają podczas spotkania pod koniec kwietnia – odpowiada Górska.
Tymczasem pod znakiem zapytania stanęły kolejne edycje filmowej imprezy.
– Nasi partnerzy są rozczarowani i nikt z nich nam już nie zaufa. A wszystko dlatego, że wyniki konkursu ogłoszono zbyt późno – uważa Konca.
Rację przyznaje mu Grzegorz Lewandowski, szef Chłodnej 25, jeden z członków komisji opiniującej wnioski dotacyjne.
– Pieniądze powinny być rozdzielane wcześniej, najlepiej już w styczniu – uważa.
Żeby to było realne, konkursy musiałyby być ogłaszane nie w lutym, a w październiku poprzedniego roku. Tyle że budżet miasta nie jest jeszcze wtedy ustalony. – To wcale nie bariera. Wystarczy prowizorium budżetowe – mówi Lewandowski.
Jedną z takich przeszkód ratusz, za namową przedstawicieli organizacji pozarządowych, już pokonał.
– Pierwszy raz w konkursie przyznano pełne wnioskowane kwoty – cieszy się Lewandowski.
I podkreśla, że już pod koniec maja urząd zacznie się zastanawiać nad usprawnieniem procesu przyznawania dotacji w przyszłym roku. O pomoc poprosił niezależnych organizatorów.
Zdaniem Marcina Wojdata, dyrektora Centrum Komunikacji Społecznej warto też skrócić 45-dniowy czas rozpatrywania wniosków. Szansą na to jest przygotowywana właśnie nowelizacja ustawy o wolontariacie i pożytku publicznym.
Czy Oskariada skorzysta z tych zmian w Warszawie?
– Część konkursową imprezy już w lipcy przenosimy do Białegostoku. W przyszłym roku pewnie tam zostaniemy, bo miasto samo o to zabiega – mówi Konca.
[i]współp. Natalia Urban[/i]