- Zależało mi na ikonie amerykańskiego kina, osobie rozpoznawalnej – tłumaczył Piotr Uklański. - Z jednej strony uwiarygodnia produkt i podnosi jego wartość - nawet w fabule jego głowa ma określoną cenę; z drugiej zaś - reprezentuje męskość po pięćdziesiątce. To jest projekt artystyczny zrealizowany w formie filmu z myślą o szerokiej dystrybucji.
Val Kilmer w Polsce
Za kamerą stanął Jacek Petrycki, który pracował m.in. z Agnieszką Holland („Europa, Europa") i Krzysztofem Kieślowskim („Amator"). Na planie wykorzystano oryginalny pociąg parowy. Były sceny ucieczki, strzelaniny i trupy, ale ważniejsza była gęsta atmosfera śmierci.
Piotr Uklański szukał w popularnych konwencjach, medialnych kliszach i stereotypach pola do oryginalnej, autorskiej wypowiedzi, wychodzącej poza sferę elitarnej widowni, angażującej uwagę masowej publiczności. Zaplanował „western artystyczny".
Zależało mi na ikonie amerykańskiego kina, osobie rozpoznawalnej.
- Chodzi mi o taki odbiór, jaki miał fotograficzny portret papieża ułożony z sylwetek brazylijskich żołnierzy, który nabrał nowych znaczeń, kiedy ożył na billboardach, stał się ulicznym ołtarzem – tłumaczył reżyser. - Western jest w pewnym sensie gatunkiem zbankrutowanym, skonwencjonalizowanym, tak jak w plastyce akt kobiety czy kwiatki w wazonie. To jałowa ziemia, na której może wyrosnąć tylko coś wyjątkowego. Nie przez przypadek ostatnio powodzenie miały tylko artystyczne filmy o Dzikim Zachodzie, jak „Truposz" Jarmuscha. Polski western jest pomysłem, także w sensie marketingowym, absurdalnym. Jak to: Polacy mają mówić światu i Amerykanom, jak ma wyglądać western? Tym bardziej kusiło mnie, żeby taki projekt zrealizować, sprawdzić, co jest w sztuce autentyczne, a co wtórne.
Czytaj więcej
Val Kilmer, aktor, który zagrał Batmana i Jima Morrisona, zmarł na zapalenie płuc. Miał 65 lat. Od kilku lat chorował na raka gardła.
Val Kilmer jako Poszukiwany
Scenografia i kostiumy były naturalistyczne, ale krajobraz nie miał konkretnego adresu geograficznego. Pejzaż z Jury Krakowsko-Częstochowskiej nie przypominał Polski ani Teksasu. Skałki były na ekranie plastycznie przetworzone jako „figuratywne wapienne dziwolągi” - jakby z Dalego. Język filmu był alegoryczny: miasto nie miało nazwy, a postacie - nazwisk. Był Szeryf (Bogusław Linda) i Kobieta (Katarzyna Figura). Obcego grał Karel Rodin, w amerykańskich superprodukcjach dyżurny morderca ze wschodniej Europy („15 minut" z Robertem de Niro). Val Kilmer kreował rolę Poszukiwanego.