Reklama

Strefa euro znowu ratuje Grecję

Ateny dostaną od strefy euro i MFW 109 mld euro pomocy. Do wsparcia dołożą się banki
Premier Grecji Jeorjos Papandreu (z lewej) cieszył się wczoraj ze wsparcia dla swego kraju wraz z sz

Premier Grecji Jeorjos Papandreu (z lewej) cieszył się wczoraj ze wsparcia dla swego kraju wraz z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem i przewodniczącym Komisji Europejskiej José Manuelem Barroso

Foto: AFP

Gdy w budynku Rady Europejskiej w Brukseli przywódcy strefy euro radzili wczoraj, jak ratować wspólną walutę, przed wejściem przejeżdżał orszak z królem Albertem II na czele w defiladzie z okazji belgijskiego święta narodowego.

Trudno o bardziej wymowny symbol: monarcha kraju, który od ponad roku nie ma rządu, a kilkadziesiąt metrów dalej prezydenci i premierzy trzęsącej się w posadach wspólnoty gospodarczej i walutowej. Wczoraj uczynili kolejny krok na rzecz jej podtrzymania. Zgodzili się na nowy plan ratunkowy dla Grecji wart 109 mld euro. W ub. roku temu krajowi przyznano już 110 mld euro.

Przywódcy 17 państw strefy euro podpisali się pod porozumieniem, które w głównych punktach uzgodnili w nocy ze środy na czwartek w Berlinie

Angela Merkel i Nicolas Sarkozy. – Oczekuję, że z jego pomocą (nowego programu – red.) dotrzemy do korzeni greckiego problemu – powiedziała w Brukseli Merkel.

3,5 proc. zamiast obecnych 4,5 proc. mają wynieść odsetki od greckiego długu – uzgodnili przywódcy strefy euro

Reklama
Reklama

Berlin osiągnął swój podstawowy cel: w zamian za zgodę na wypłatę Grecji kolejnych miliardów ustalono, że do pomocy dołożą się banki. Dotąd tylko rządy, a więc podatnicy, płaciły, a bankom oszczędzano kosztów ratowania eurobankrutów. Teraz mają się one zgodzić na wydłużenie terminu spłaty posiadanych greckich papierów i obniżenie ich oprocentowania. Grecja ma mieć 15 lat zamiast 7,5 roku na spłatę długu. Odsetki mają wynieść 3,5, a nie 4,5 proc. Wartość netto tego dodatkowego wsparcia ze strony banków ma wynieść 37 mld euro. Taka operacja jest określana mianem częściowego bankructwa. Premier Jeorjos Papandreu wyglądał na szczęśliwego. – Jesteśmy dumnym i pracowitym narodem. Prosimy tylko o prawo do przeprowadzenia wielkich zmian w gospodarce – mówił.

Strach przed rozpadem

strefy euro powoduje, że oszczędza już cała Europa. Z szacunków „Rzeczpospolitej" wynika, że w ciągu czterech lat unijne kraje chcą zaoszczędzić prawie 280 mld euro. W ciągu roku skala oszczędności wzrosła o ok. 60 mld euro.

Plany cięć ogłosiły kraje południowej Europy, które nie radzą sobie z obsługą zadłużenia. W większości był to warunek otrzymania wsparcia. Oszczędzają też państwa mające problemy z nadmiernym deficytem – wśród nich Polska, która miała w 2010 r. ponaddwukrotnie wyższy poziom od dopuszczalnego, czyli 7,9 proc. PKB.

Najprostszymi sposobami na obcięcie wydatków stosowanymi przez większość krajów są ograniczenia kosztów utrzymania administracji, czyli cięcia pensji, ograniczenia w zatrudnieniu i zakupach. Pod nóż poszło też wiele inwestycji.


 

Ekonomia
Powrót Auchan w miejsce dawnych sklepów Real. Sprawie przygląda się UOKiK
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Ekonomia
Dwa urzędy skontrolują paliwo na lotniskach. Trwają prace nad nowym prawem
Ekonomia
Prezes Ryanair krytycznie o reformie ULC. „To może zahamować rozwój rynku”
Ekonomia
Z mapy Poznania zniknie legendarna fabryka. Istniała niemal 100 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama