Reklama

„Strefa wojskowych puczów” w Afryce. Zaskakujący finał zamachu w Beninie

W zachodniej części kontynentu w co najmniej dziewiątym puczu od 2020 roku armia próbowała obalić prezydenta. Zaskakującą interwencję w Beninie podjęły sąsiednie państwa i obroniły tamtejszego prezydenta.

Publikacja: 10.12.2025 13:33

Puczyści, którzy ogłosili przejęcie władzy w Beninie

Puczyści, którzy ogłosili przejęcie władzy w Beninie

Foto: Benin TV/Handout via REUTERS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były okoliczności ostatniego wojskowego puczu w Beninie?
  • Dlaczego sąsiednie kraje wsparły prezydenta Patrice’a Talona przeciw puczystom?
  • Jaką rolę odgrywają rosyjscy najemnicy w zachodnioafrykańskich zamachach stanu?
  • Co stoi za popularnością wojskowych przewrotów w Zachodniej Afryce?
  • Dlaczego prezydenta Talona nazywają „Królem Bawełny” i jak zdobył swój majątek?

Grupa wojskowych na czele z podpułkownikiem Pascalem Tigri ogłosiła w miejscowej telewizji, że przejmuje władzę w kraju, bowiem obecny prezydent nie daje sobie rady ze zwalczaniem islamskich radykalistów przenikających na północ Beninu.

– W ciągu ostatnich 3-4 lat w większości krajów Zachodniej Afryki mieszkańcy przywykli do takich obrazków z żołnierzami w miejscowych stacjach TV – powiedział analityk z Waszyngtonu Christopher Fomunyoh.

Czytaj więcej

Benin. Grupa wojskowych pojawiła się w telewizji, ogłosiła dymisję prezydenta

Jednak jak twierdzi francuskojęzyczny portal „Jeune Afrique”, gdy zamachowcy próbowali zdobyć rezydencję prezydenta Beninu w największym mieście kraju, portowym Kotonie (odległym o ok. 40 km od stolicy) na niebie nagle pojawiły się dwa myśliwce z sąsiedniej Nigerii. „Wykonały kilka uderzeń” – pisze portal.

Reklama
Reklama

Interwencja sąsiadów w Beninie: Zachodnia Afryka ma dość puczystów

Zaskakujące wsparcie potężnego sąsiada rozbiło oddział zamachowców i uchroniło prezydenta Patrice’a Talona od losu kilku przywódców sąsiednich krajów, obalonych przez miejscowe armie. Nigdy wcześniej kraje ECOWAS (Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej) nie interweniowały na terenie sąsiadów, mimo że organizacja posiada tzw. siły rezerwowe stacjonujące w nigeryjskiej stolicy gotowe do działania na wypadek kłopotów u któregoś z członków. A teraz, w ślad za nigeryjskimi myśliwcami, do Beninu wkroczyły lądowe oddziały czterech państw.

W ten sposób Benin nie znalazł się w afrykańskiej „strefie wojskowych puczów”, która przecina kontynent od Morza Czerwonego na wschodzie do Atlantyku na zachodzie. Ledwo dwa tygodnie wcześniej w leżącej nad oceanem Gwinei Bissau miejscowy generał brygady obalił prezydenta. W ten sposób w siedmiu krajach rozciągających się na ponad 5 tys. kilometrów rządzą puczyści.

Czytaj więcej

Sudan: Trwa wojskowy zamach stanu. Starcia na ulicach stolicy

– Główna przyczyna wszystkich ostatnich puczów jest bardzo prosta: niechęć większości ludności do życia po staremu. A wojskowi nadają temu cichemu protestowi tylko formę bezpośredniego działania – wyjaśnia rosyjski politolog Siergiej Jeledinow mieszkający w Afryce.

Szybkość reakcji ECOWAS w przypadku Beninu część ekspertów tłumaczy tym, że w trzech krajach (Mali, Nigrze i Burkina Faso) puczyści po objęciu władzy ogłosili opuszczenie tej organizacji i utworzenie własnej. Teraz dowódca puczystów, pułkownik Tigri uciekał właśnie do Burkina Faso, ale kolumnę jego samochodów zbombardowały nigeryjskie samoloty.

Kreml reklamuje się jako najlepszy pogromca islamistów

Trzy sąsiednie kraje zerwały też z Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, odrzucając jego jurysdykcję. We wszystkich trzech działają bowiem znaczne oddziały rosyjskich najemników, a jak wiadomo Władimir Putin bardzo nie lubi Trybunału. Nie ma jednak dowodów, że Kreml zamieszany jest we wszystkie zachodnioafrykańskie pucze.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Macron: Rosja rozpoczęła nowy rodzaj hybrydowej wojny światowej

Przy tym po likwidacji przez Moskwę działającej skutecznie Grupy Wagnera, żadne kolejne formacje rosyjskich najemników nie są w stanie stawić czoło miejscowym islamskim radykałom. W Mali islamiści docierają już na przedmieścia stolicy.

Nie zmienia to jednak faktu, że w innych krajach wojskowi obalający cywilne władze powołują się właśnie na zagrożenie ze strony fundamentalistów, z którymi cywile – ich zdaniem – nie potrafią walczyć. Wyjątkiem jest Gwinea Bissau, gdzie w listopadzie obalono prezydenta zarzucając mu udział w handlu narkotykami (on ze swej strony o to samo oskarżył puczystów).

„Król Bawełny” i zablokowane kanały awansu społecznego

Mimo że Benin stanowił fenomen wśród swych niezbyt stabilnych sąsiadów i od 1972 roku nie było tam udanego zamachu stanu, to kraj trudno nazwać demokratycznym. W ciągu dekady rządów prezydenta Talona „nastąpił prawdziwy zamach stanu, systematyczne niszczenie demokratycznych instytutów”, opisał to jeden z afrykańskich politologów. „Economist Intelligence Unit” klasyfikuje tamtejszy system władzy jako „reżim hybrydowy” – mieszankę autorytaryzmu z pewnymi elementami demokratycznymi.

Teraz prezydent co prawda ogłosił, że nie będzie już startował wiosną w kolejnych wyborach, ale pozbawił takiej możliwości również opozycję. W ten sposób głównym kandydatem jest jeden z jego współpracowników.

Talon nazywany jest „Królem Bawełny”, na niej zbił majątek dający mu obecnie dochód wyższy od rocznego PKB Beninu (bawełna to 80 proc. miejscowego eksportu). Port w Kotonie, gdzie ma rezydencję, należy do niego. Majątek zdobył jednak wcześniej niż władzę, a za swej prezydentury doprowadził do szybkiego wzrostu gospodarki kraju (4-5 proc. rocznie), choć nie zlikwidowało to ogromnego ubóstwa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Afrykański kolonializm przybrał nowe szaty

– Rządzące elity zawsze blokują samo powstanie mechanizmu awansu społecznego. Wszystkie dobrodziejstwa są tylko dla swoich. A biedak umrze biedakiem i jego dzieci też umrą w biedzie. Za jednym wyjątkiem – jeśli wasze dziecko pójdzie służyć w wojsku – opisuje Jeledinow sytuację w Zachodniej Afryce.

– (W przypadku zwycięstwa puczu wojskowi) mają mnóstwo możliwości uchylenia się od płacenia podatków czy ceł, czy przejmowania cudzych przedsiębiorstw. Takie chęci nieuchronnie u nich się pojawiają – dodaje.

Dyplomacja
Donald Trump ma kolejny cel? Jego urzędnicy w tajemnicy spotkali się z separatystami
Dyplomacja
USA mogą zaatakować Iran. Na czym polega plan Donalda Trumpa?
Dyplomacja
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: Wyciągamy rękę do USA jako sojusznik, nie podwładny
Dyplomacja
USA, Dania i Grenlandia rozpoczęły rozmowy. Marco Rubio: Nie będzie medialnego cyrku
Dyplomacja
Agent ICE w Minneapolis próbował wedrzeć się do konsulatu. Ekwador odpowiedział ostrą notą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama